Strona archiwum 3
Poszło o kota!
11 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski luty 7th, 2007 w Polityka, PiS, Kaczyńscy, Rząd, Rekonstrukcja, Dorn, KotRekonstrukcji ciąg dalszy, coraz ciekawsza ta tragikomedia. Dymisję dzisiaj złożył trzeci z braci, Dorn Ludwik – wszyscy, co do jednego, totalnie zaskoczeni - od członków PiSu po ludzi Urbana.
Wróciłem do domu około godziny 18:30 – bardzo spragniony informacji odpaliłem tvn24 – w ciągu godziny oglądania tejże telewizji usłyszałem dokładnie 12 hipotez, wersji wydarzeń. Każdy komentator, publicysta mądrze swoje tezy tłumaczy, a ja od was wszystkich jestem lepszy, bo mam informacje z pierwszej ręki. Źródła nie zdradzę, ale stwierdzam że jest ono w pełni wiarygodne – do dzieła:
Jarosław pokłócił się z Ludwikiem o kota Alika,, własność pierwszego z panów. Ludwiczek był zazdrosny o konkurenta, zdecydowanie zażądał, aby sierściuch Alik miał zakaz wchodzenia do łóżka premiera. Swoje żądania oparł na tezie, jakoby dbał o zdrowie naszych milusińskich. Od wieków wszyscy wiedzą, że człowiek ma zupełnie inna florę od kota i wspólne sypianie szkodzi obu stworzeniom. Jarosław w te koncepcje nie wierzy, przytulać się do Alika lubi (pomaga mu to zasypiać) i swoich przyzwyczajeń zmieniać nie zamierza. Obydwoje trwają na swych stanowiskach już od 24 stycznia – dzisiaj kłótnia kochanków przybrała obrót formalny i konkretne decyzje. W sumie to ani trochę mi nie szkoda, bo Dorn zawsze działał mi na nerwy. Szkoda tylko tego biednego Alika!
Sikorski out
6 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski luty 5th, 2007 w Polityka, PiS, Kaczyńscy, Marcinkiewicz, Kraj, Sikorski, Macierewicz, Rząd, RekonstrukcjaNo i mamy wielką niespodziankę – Radosław Sikorski jest out! Coś mi się dziwnie zdaje, że to jest drugi ogromniasty gwóźdź do trumny Kaczyńskiego. Traci kolejną jasną twarz, a ma ich w zanadrzu już bardzo niewiele. Pan Radzio ma klasę, co widać było choćby podczas pożegnalnej konferencji – zero pretensji, brak ostrych słów – zdawkowe „dziękuję” i „do widzenia”. Swoje jednak czuje, co z oczu można było wyczytać bez pudła.
Niby dużo kurtuazji, ale rozstanie z układem już chyba jest blisko… Mam takie przeczucie, że za kilka miesięcy Sikorski zaprosi dziennikarzy na wspólną konferencję z Marcinkiewiczem i Gilowską. Powiedzą ze smutkiem na twarzach „próbowaliśmy dla dobra Ojczyzny łagodzić skutki rządzenia Kaczyńskich. Z żalem stwierdzamy, że się nie dało- czas zaistnieć jako nowy twór”.
“Nikt jeszcze nie wygrał wojny w Afganistanie i my też jej nie wygramy” – brzmi kwestia z filmu „9-ta kampania”. Polska Armia ma spore problemy. Za chwilę mamy jechać na wojnę do kraju Talibów. Wojować będziemy bez zaplecza wywiadu, za to z Macierewiczem - twórcą nowych służb. Tracimy człowieka, który jako jeden z niewielu ministrów tego rządu zna się na swojej tematyce. W zamian dostajemy jakiegoś Szczygło, który jako błazen Kaczyńskiego Lecha ma doświadczenie chyba w każdej dziedzinie poza wojskiem. Poleje się krew…
Uprzejmie ogłaszam wyniki konkursu! Każdemu uczestnikowi został przydzielony numerek, w kolejności zgodnej z czasem nadesłania zgłoszenia. Losowanie odbyło się dzięki ruletce serwisu www.mojegry.pl -> losowano do skutku.
Szczęśliwym zwycięzcą został Tomasz Sochański. Gratuluje serdecznie i życzę smacznego!
Przepychani w rządzie czyli jak porozumiewają się profesorzy
8 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski luty 4th, 2007 w Życie prywatne, Polityka, Lepper, PiS, Kaczyńscy, Kraj, Sikorski, Macierewicz, Religa, Gilowska, Rząd, Rekonstrukcja, Studia, FirmaNawet największe ruiny, w celu zapobieżenia zawalenia, przechodzą rekonstrukcję - Jarosław premier także od jakiegoś czasu ją w Sejmie RP planuje (budynek na Wiejskiej bynajmniej ma się dobrze). Chociaż nie tyle w Sejmie (sam by przecież takiego ciężaru nie udźwignął, z resztą uprawnień nie ma, w końcu z wykształcenia prawnik), ile rząd (pierwszy, foteli) podobać się przestał. Siedziska dziwnym trafem mniej wygodne się stały, uwierać zaczynają, tapicerka też znudzić się mogła. A tak przecież być nie może, żeby bez komfortu pracować. Tyle godzin na dodatek.
Każdy więc ze strachu się trzęsie, że oto w ławie rządowej swoją pozycję stracić mu przyjdzie. Wykazać jakoś trzeba by się, aby swoją pozycję podkreślić i konieczności obecności w rządzie dowieść. W ten oto sposób nastała moda na kopanie się – bez ogródek, a także bez ostrzegania.
Kopanina Leppera z Gilowską emocji większych nie budzi – od początku na tej linii były potężne spięcia. Jedyne, co uległo zmianie, to język pani od finansów - coraz bliżej mu do średniej rządowej.
Drugi medialny pojedynek Religa – Gilowska jest już poważniejszą sprawą, z tymże spór mało kogo tak naprawdę
emocjonuje, wbrew przewidywaniom i zamierzeniom. Sprawa dotyczy problemu, który jak bumerang wraca rok w rok. I będzie wracał dopóty, dopóki nie zracjonalizuje się w państwie liczby szpitali (obecnie jest dużo za dużo) - czyli będzie nam towarzyszył do końca naszych dni, bo chyba żaden polityk o zdrowych zmysłach nie wyjdzie do swoich i nie powie, że ‘zamykamy jakiś szpital’. Miałem z resztą okazję doświadczyć tego na własnej skórze, przy okazji ostatnich wyborów samorządowych - w moich kochanych Myślenicach jest też taki jeden zadłużony obiekt i także wszyscy, jak jeden mąż, niezależnie od opcji, dają poręczenia, pożyczki zamiast wziąć się za restrukturyzację. Chcąc wywołać konstruktywny dialog i publiczną debatę na ten temat rzuciłem do dyskusji pewną wolną myśl, która mogłaby akurat okazać się dobrym wyjściem – i ledwo uszedłem z życiem (zostałem niemal zjedzony żywcem).
Najciekawsza jest natomiast kopanina na linii Sikorski – Macierewicz. O ile we wcześniejszych przypadkach wiemy, o co
generalnie chodzi, w tym wypadku wszystko jest tajne. Dużo szumu, a żaden szary obywatel nie wie, o co. Ponoć Sikorski jest zbyt szanowany na świecie, absolutnie nie pasuje do tej całej bajki z Kaletami, Wiecheckimi.. Premier zauważył to dopiero w momencie, gdy ten zażartował z niego na jakimś bankiecie. Oj Panie Sikorski – nie ładnie tak drwić sobie z szefa. Nadajesz się pan już chyba tylko do rynsztokowej Platformy.
System Eliminacji Studentów Jest Aktywny wciąż, niezmiennie, toteż moja działalność blogowa osłabła mocno, za co wszystkich wiernych fanów serdecznie przepraszam! Wiadomości z pola walki – 3 bitwy za mną (chyba dałem radę), 3 trudniejsze jeszcze przede mną. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, to za ponad tydzień znów będę względnie wolnym człowiekiem…
Poza sesją ostatnimi czasy goniłem się z Unią na terminy złożenia wniosku o wsparcie inwestycyjne mojej kochanej firmy. Wszystko wciąż w toku, ale już chyba zmierzamy ku końcowi! Jak dobrze pójdzie, to za pół roku dostanę prawie bez wysiłku masę sprzętu różnorakiego. Będę tworzył nowe miejsca pracy i na całego rozwijał kraj, na przekór układowi! A co!
HGW w kłopocie?
20 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski styczeń 24th, 2007 w Kampania wyborcza, Polityka, PiS, Kaczyńscy, Marcinkiewicz, Kraj, Gronkiewicz-Waltz, Platforma, Warszawa, PrawoMówiąc szczerze nie bardzo już rozumiem o co chodzi… Nikt za bardzo nie ma interesu w trwaniu tego zamieszania. Ale po kolei- sprawę można rozważać w trzech aspektach.
Sens prawny: Nawet jeśli Hania złamała zapisy ustawy to jest to typowy przykład prekluzji, co oznacza, że spóźnienie nie było istotne z punktu widzenia samego faktu złożenia oświadczenia. Przekroczony termin w majestacie prawa można przedłużyć – jest to normalna procedura przewidziana w polskim prawie. W przypadku kopaniny między wojewodą a HGW, sprawa skończy się w NSA. Wynik będzie z dużą dozą pewności korzystny dla Pani Prezydent.
Sens polityczny: Platforma w Warszawie ma ogromną przewagę nad rywalami. Jeśli dojdzie do
wyborów Hania z pewnością wystartuje i w cuglach wygra… Partia Braci Kaczyńskich publicznie oświadcza, że kandydata nie ma. Marcinkiewicz czuje się wykorzystany i nie ma ochoty kolejny raz robić za maskotkę. Innych medialnych ludzi w towarzystwie Kaczek brak. Wybory z pewnością przekształciły by się w jedną wielką kampanie nienawiści wobec człowieka PiSu (aż mi jest żal tego potencjalnego męczennika). Reasumując układ sił nie ma prawa się zmienić.
Sens merytoryczny: Na ewentualnych wyborach najwięcej straci Warszawa. Żaden rozsądny człowiek nie wystartuje w konkursie na dyrektora, któregoś z wydziałów, jeśli będzie możliwa strata tego stanowiska po kilku miesiącach. Miejsce konkretnych działań na rzecz poprawy sytuacji i rozwoju, zajmie krwawa kampania wyborcza (czwarta w przeciągu półtora roku). Pomijam już fakt kosztów takiej zabawy.
Reasumując to co robi Jarosław premier, Ludwik minister i reszta układu ma na celu chyba tylko zagmatwanie sytuacji, stworzenie sztucznej afery. Nie wierzę jakoby chciano biednej stolicy zaserwować kolejne rządy komisarzy – tego rodzaju hucpa nie przejdzie tym razem na pewno.
Dla Platformy dużo lepiej było by podnieść rękawice, stanąć do walki i rozjechać przeciwników. W przyszłości należało by trochę skrupulatniej podchodzić do formalności. Plotka niesie, że winną całego zamieszania jest jedna pracownica magistratu (odziedziczona po PiSiorkach), która z premedytacją wprowadziła w błąd HGW. Owa niewiasta szybko wzięła urlop, obecnie jest w okresie wypowiedzenia (ma obiecaną lepszą w fuchę w ministerstwie gospodarki). Wniosek jest smutny i prosty: zdecydowanie należy przerwać złe praktyki zaniechania tradycyjnego sposobu przejmowania władzy, czyli zasade TKM!
Lipiec w PZPN, czyli samobój zbiorowy
15 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski styczeń 22nd, 2007 w Kraj, Narty, Sport, Piłka nożnaOstatnie wydarzenia wokół piłki kopanej zasmuciły mnie okropnie. Wygląda na to, że absolutnie nikomu już nie zależy… Niejaki Lipiec idzie, na z góry przegraną wojnę Polsko-Fifowsko-Uefowską. Panowie Listek i spółka nie potrafią unieść się
honorem i dla dobra piłki, podać do dymisji… Pierwszy nie zyskuje nic- wybory w związku i tak będą, wybierać będą Ci sami. Banialuki „o wyższej konieczności” spowodowanej oskarżeniom wobec Wita Żelazko są chore. Nic to nie zmienia a ryzykujemy bardzo wiele. Misie z PZPN wcale nie są lepsi. W imię chorej ambicji kopią się z Lipcem bezsensu. Tak mi się wydawało zawsze- polityka polityką, ale przecież Ci ludzie poza tym, że żyją ze sportu, chyba choć trochę muszą go kochać? Wszyscy jak jeden mąż swoje w życiu wypocili, swoje osiągnęli i za przysłowiową czapkę gruszek, potrafią dobrą sławę przegrywać. Tak bez żalu zupełnie. Mam nadzieje, że najwięcej rozsądku z tego całego towarzystwa wykażą panowie z FIFA i UEFA. Przymkną oko na „polską specyfikę”, wyczekają sytuacje… Zjazd wkrótce nastąpi, nowe władze w pocie czoła walczyć będą z korupcją, wyrywając ją z korzeniami… Kibice niech udają, że w to wierzą – tłumnie uczęszczając stadiony… Kółko się zamknie- wszyscy będą szczęśliwi. Za komuny sport był niby amatorski- teraz jest prawie profesjonalny…
Tomasz Smokowski na prezesa PZPN!
PS: Z nart wróciłem cało i zdrowo- śniegu było stosunkowo sporo, warunki znośne! Jeśli mój ekshibicjonizm zwycięży, to wkrótce w dziale downloads, będzie można pobrać krótki filmik z wyjazdu. Wszystkich którzy za mną tęsknili serdecznie pozdrawiam! Funkcja komentowania ponownie włączona- zachęcam do korzystania!
Ogłoszenia parafialne
3 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski styczeń 12th, 2007 w Życie prywatne, Rozrywka, Rokita, Narty, OgłoszeniaNiniejszym informuje, że przez tydzień będę zajęty szukaniem śniegu w Saalbach. Co za tym idzie, będziecie mieć ode mnie święty spokój
. Mam nadzieje, że przez ten czas o mnie nie zapomnicie. Wszystkie komentarze od tej chwili, będą zatrzymane do akceptacji (która nastąpi po moim powrocie). Kroki te mają na celu zapobiegnięcie ewentualnemu atakowi jakiegoś furiata.
Zapraszam do wzięcia udziału w moim KONKURSIE! Do wygrania niezwykle cenna nagroda! Szczegóły tutaj.
Na pocieszenie dwie ciekawe grafiki dzięki uprzejmości Joemonster
Skrzypek na dachu pierdzi ze strachu! My też…
9 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski styczeń 10th, 2007 w Polityka, Lepper, PiS, Kaczyńscy, Gospodarka, Kraj, NBPUkład wymyślił nowego szefa NBP. Skrzypek się będzie nazywał - będzie dobry i basta! Ma doskonałe kwalifikacje, jest niezwykle medialny, umie zarządzać ludźmi, potrafi ze wszystkiego zrobić maszynkę do robienia pieniędzy. Te tezy, co do jednej, można postawić na podstawie jego dotychczasowego życiorysu. Za czasów prezydentury Lecha w mieście
stołeczny, złotousty Sławomir stworzył Szybką Kolej Miejską. Wszystko było super, wydali na to sporo grosiwa, tylko te wredne Warszawiaki nie chciały nią jeździć - jawna prowokacja… Dotychczas nasz milusiński był również szefem rady nadzorczej TVP (stąd mu się udzieliła owa medialność), pełnił obowiązki szefa PKO. Swoje wykształcenie ekonomiczne zdobył w przeciągu 1,5 roku w USA- całkiem niezły wynik! Gdyby Renia Beger postanowiła się w ten sposób kształcić, była by już profesorem zwyczajnym (i tak robi oszałamiające postępy - LO i 3 lata politologii w 4 lata).
Romana i Andrzeja przyszły prezes specjalnie nie interesował - przy okazji nominacji postanowili jedynie coś ugrać dla siebie! Ten drugi rano spotkał się ze Skrzypkiem, w końcu wypada poznać nowego dyrektora. Przywitał go niezwykle ciekawym zwrotem „Właściwie nie znam pana, ale już jest pan prezesem, gratuluję”, który znamionuje o stabilności koalicji.
Niestabilnie się robi za to w kursie złotego i gospodarce… No ale to nie wina Skrzypka tylko inwestorów… Biedni, przestraszyli się dalszego przebiegu wydarzeń. Łączę się z Wami w strachu i przemieniam swe złotówki w Euro! Dobrze, że Ci od reklam po prawej płacą mi w dolarach
Od prymasa do zupki chińskiej
26 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski styczeń 7th, 2007 w Społeczeństwo, KościółKilka dni trwa już show z niejakim Wielgusem na czele. Piszą i mówią o nim wszyscy - od komunistów po skrajną prawicę,
od zatwardziałych katolików spod znaku RM po zupełnych niedowiarków. Nie rozumiem, czym tu się tak przejmować… Przywódca religijny naszego kraju średnio ma wpływ na jakość życia Polaków - ten czy inny, w sumie bez znaczenia… To tak, jakby cały kraj zajmował się nowym trenerem Wisły. Każdy show must go on – a obecny kończy się niezwykle efektownie, wprowadzeniem przez Watykan komisarza w osobie dotychczasowego prymasa. Komentarzy w necie co niemiara, więc nie będę się silił na kolejne. Dwa ciekawe Gniewomira: pierwszy i drugi

Od Kościoła przejdziemy we wcale niemniej intrygujący temat. Zmarł wynalazca zupek chińskich. Najpopularniejsza broń masowego rażenia została uznana przez Japończyków wynalazkiem XX wieku - no to ja już nie mam więcej pytań
Najzabawniejszy w tym wszystkim jest cytat z bash’a
Magda: Te, słyszałes ze zmarł wynalazca chińskich zupek?
Te: tak. odszedł geniusz…
Magda: jakby co to zapisy są u Stacha.
Te: na co zapisy?
Magda: na pielgrzymke studencką do miejsca pochówku
Nelly opuściła nas…
15 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski styczeń 3rd, 2007 w Polityka, Platforma, Tusk, Kobieta, RokitaPlatformę Obywatelską opuściła Nelly Rokita, dla niezorientowanych – TAK, żona TEGO Rokity. Władze partii jakoś niespecjalne się tym faktem przejęły - i w sumie słusznie bo czym tu się martwić… Ciekawe są natomiast powody, które taką decyzję rzekomo wywołały. Pierwszy z nich brzmi bardzo groźnie: „Platforma skręca na lewo”! Ktoś, kto nie jest zbyt na bieżąco z polityką, a całą swoją wiedzę czerpie z nagłówków w portalach mógłby się nawet przejąć. Nie wiem bowiem, z czego to można wywnioskować - czyżby z tego, że Tusk wolał Majchrowskiego od Terleckiego w Krakowie? Bo jakieś farmazony o przyjaźni Donalda z Kwachem kupy się nie trzymają… Argumentacja wydaje się mi więc trochę bzdurna i pozbawiona logiki, no ale można przecież i tak. Platforma była i jest partią centrową - świadczy o tym linia programowa, jaką wyznaczają na co dzień jej liderzy. Nie można z jednego, czysto personalnego wyboru pana Tuska dotyczącego najwłaściwszego jego osobistym zdaniem kandydata na fotel włodarza Krakowa, formułować tak generalnych sądów.
Drugim powodem jest to, iż rzekomo „Donald Tusk nie chce być przywódcą dużej partii”. A przepraszam, kim on jest od dobrych 5 lat? Nonsensem podejrzewać, że lider najsilniejszej partii opozycyjnej nagle po latach, ma zamiar partię odchudzać i robić niszową. Gdyby PO miało się przekształcić w stricte liberalną partię, ja byłbym jak najbardziej ZA - problem polega na tym, że taka opcja jest raczej mało realna
A szkoda… Trzecim powodem było, w domyśle, złe „potraktowanie męża przez Tuska”- tutaj mogę się poniekąd zgodzić… Gdyby mnie tak potraktowano, nie byłbym specjalnie szczęśliwy. Trzeba jednak zważyć na fakt, że Janek tutaj nie jest zupełnie bez winy… Zrobił dosyć spore halo w ważnym dla Platformy momencie (wybory samorządowe) - co w tym dziwnego, że dostał pstryczka. Nie może być tak, że partia zaczyna mówić trójgłosem - właśnie to spowodowałoby rychły upadek…
Było o żonie – przyszła kolej na Rokitę Jana. Na powyższe rewelacje zareagował bardzo spokojnie. On żony z misją nie wysyłał (myślał by kto
), z Platformy odchodzić nie zamierza. Jego zdaniem partia troszkę się popsuła i trzeba ją będzie naprawiać. Podobno od jakiegoś czasu pan Janek jeździ po Polsce i sprawdza, kto będzie z nim, a kto przeciwko. Wnioskować z tego można by, że szykuje jakiś sprytny atak… Zastanówmy się chwilę, jakaż to może być akcja i na czy może ona polegać… Próba namieszania wewnątrz PO? Brzmi dosyć absurdalnie… Rokita w partii ma raczej mało zwolenników – retoryczne tyrady na zjeździe programowym na głosy w partii raczej się nie przekładają, tak więc wiele powojować - nie powojuje. Jedyne, co może z tego wynikać, to ogólny ferment - medialne linczowanie i plus 3% w sondażach dla PiSiorków… Ewentualna druga opcja to przygotowywanie fundamentów pod nowy twór partyjny - na bazie nieboszczka SKLu i innych zaprzyjaźnionych chwilowo nieistniejących, mający przyjąć rolę konserwatywnej alternatywy. Drugi wariant nie lepszy od wcześniejszego (dla Jana oczywiście, dla Platformy oba są równie złe). Szans na jakieś realne istnienie taki twór by nie miał - podobnie zresztą jak partia stricte liberalna, skończyłoby się tak, jak z Borowikami - na aucie. Co więc uczynić Rokita powinien? Najlepiej moim zdaniem byłoby, gdyby przetrawił porażkę, uspokoił się i znów zaczął robić to, co potrafi - rzeczowo komentować poczynania rządu, tłumaczyć rodakom gdzie należy szukać haka, pełnić obowiązki spoczywające na nim z racji pełnienia funkcji jednego z kilku liderów… Ale nie jedynego i nie najważniejszego… Może jakiś krótki urlop na narty?
A propos. Z pewnych źródeł wiem, że porządną zimą będziemy mogli się w tym roku nacieszyć przez UWAGA! dwa tygodnie lutego. Które? Nie zdradzę, bo z pewnością zachwiałbym ruchem turystycznym i górale by mnie rozszarpały
Nowy rok!
5 Komentarze Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski grudzień 31st, 2006 w Polityka, Społeczeństwo, Życzenia, Święta, Rozrywka, Gra, HumorJuż jutro witać będziemy nowy rok! Nie mogę powiedzieć co prawda, żeby mnie to jakoś strasznie podniecało- okolicznościowy post napisać wypada. Jako, że wszyscy podsumowują minione dwanaście miesięcy, to ja też pozwolę sobie to zrobić w jednym zdaniu
2006 był rokiem niezłego wzrostu gospodarczego, spadającego bezrobocia i licznych afer różnorakich. Ślicznie dziękuję - za pierwsze dwa aspekty naszemu niezłomnemu, przedsiębiorczemu Narodowi, za drugą część - kochanym politykom… Spróbujcie sobie wyobrazić, jakby było bez nich nudno …
I sobie i Wam, życzę w tym miejscu nudnego roku 2007!
Jak już życzenia, to nie może się przecież obejść bez prezentu
Cytat z bash’a, dobrze charakteryzujący mentalność Narodu
Mariusz: wojtek, moge wbic na tego sylwka do ciebie?
Wojtek: spieprzaj, nie ma juz miejsc
Mariusz: wezme 0.5l
Wojtek: wstep od 19.00
Jako że postanowiłem od dziś być nonkonformistą, wypowiedzi na temat egzekucji Saddama nie będzie
Za to drugi prezent, również dzięki bash.org.pl
Cheyou: a tak teraz pomyslalem..
Cheyou: po przeczytaniu tych wszystkich oczekujacych z saddamem..
Cheyou: ze google powinno sie przystroic jakas szubienica albo cos…
Prezentów moc na www.tabaszewski.info więc jedziemy dalej
puzzle do układania on-line, z różnymi widoczkami moich rodzinnych włości (dzięki Artujowi).
Szukaj
Informacje
Przeglądasz aktualnie archiwa Łukasz Tabaszewski.
Ostatnie
Archiwa
Kategorie
- Aborcja (2)
- AWS (2)
- Bank (1)
- Bankomat (1)
- Dorn (1)
- Dziennikarze (1)
- Edukacja (4)
- Ekologia (1)
- Ekonomia (1)
- Firma (3)
- Giertych (3)
- Gilowska (2)
- Gospodarka (5)
- Gra (1)
- Gronkiewicz-Waltz (2)
- Historia (1)
- Humor (1)
- Jurek (2)
- Kaczyńscy (13)
- Kampania wyborcza (11)
- Kino (2)
- Kluska (1)
- Kobieta (2)
- Kościół (2)
- Komunizm (1)
- Kot (1)
- Kraj (20)
- Kultura (2)
- Kwaśniewski (1)
- Lektury (1)
- Lepper (5)
- Literatura (1)
- Lokalne (5)
- LPR (2)
- Życie prywatne (12)
- Życzenia (2)
- Lustracja (1)
- Świat (1)
- Święta (3)
- Łysiak (1)
- Macierewicz (3)
- Marcinkiewicz (3)
- ME 2012 (1)
- Media (1)
- Myślenice (1)
- Narty (2)
- Natura (1)
- NBP (1)
- Ogłoszenia (1)
- Palikot (1)
- Papierosy (1)
- Pieniądze (3)
- Piłka nożna (2)
- PiS (14)
- Platforma (5)
- Polityka (29)
- Prawo (3)
- Rekonstrukcja (3)
- Religa (2)
- Rokita (3)
- Rospuda (1)
- Rozrywka (3)
- Rząd (9)
- S”MD” (1)
- Samoobrona (2)
- Seks (1)
- Sikorski (2)
- SLD (1)
- Służba zdrowia (1)
- Solidarność (1)
- Społeczeństwo (8)
- Sport (2)
- Studia (1)
- Tusk (3)
- Wałęsa (2)
- Warszawa (1)
- WSI (1)
- Zdrowie (2)
- ZUS (1)


