Lektury i palenie
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski czerwiec 5th, 2007 w Giertych, Edukacja, Zdrowie, Papierosy, LekturyOstatnio dużo ciekawych newsów do nas dociera. Jako że ogół społeczeństwa sprawa lekarzy, szpitali, strajków i tym
podobnych już tak bardzo nie podnieca, rządzący zadbali żebyśmy mieli o czym dyskutować przy porannej kawie. Najpierw te nieszczęsne lektury i durne przekomarzanie się, co jest słuszniejsze, a co mniej słuszne, a dziś odpalili kolejny ładunek - zakaz palenia.
Jeśli chodzi o sprawę pierwszą, generalnie uważam ją, podobnie jak miłościwie nam panujący Giertych, za rozdmuchaną nadmiernie. Suma summarum, wszystkie lektury czyta zaledwie jakieś 5% młodzieży ponadgimnazjalnej. W zależności od szkoły 50-90% czyta wybrane wg sobie znanych kryteriów, a resztę poznaje za pomocą wszelkiej maści bryków. Osobiście należę do grupy drugiej i bynajmniej nie żałuję, że dogłębne wertowanie kilku „ważnych” powieści świadomie sobie odpuściłem. Katowanie się czymś na siłę w imię obowiązku nigdy nie było moją domeną. Od nie przeczytania „Chłopów”, na ten przykład, krzywda mi się nie stała, w tym czasie z dużą dozą pewności zrobiłem coś równie, o ile nie bardziej, pożytecznego. Mając tego świadomość, kłótnia o „kanon lektur obowiązkowych” ma sens nijaki, bo młodzież i tak weźmie się za to, co ją będzie, przynajmniej w niewielkim stopniu, interesowało. Niestety, panie Giertychu, zarówno Sienkiewicz jak i Dobraczyński stoi w tym rankingu nisko… Nie zmieni tego ani żaden nakaz, ani – tym bardziej - zakaz…
Druga kwestia jest z goła różna, choć też młodzieży poniekąd dotyczy. Palenie zakazane m.in. w miejscach publicznych, pubach, samochodach z pasażerami. Paliłem jakieś 6 lat, byłem bardzo młody i głupiutki, przyznaję. Zmądrzałem rok temu i od tej chwili jestem dużo szczęśliwszym człowiekiem. Propaguję rzucanie wszystkim naokoło, ale nie dlatego że mi szkodzą, tylko z troski o nich samych. Zakazywanie palenia w pubach, o samochodach już nie mówiąc, jest szczytem debilizmu i działaniem na szkodę ogromnej rzeczy przedsiębiorców. Dorośli ludzie naprawdę mają prawo być głupi (ogromna część rządzących nadmiernie z tego prawa korzysta, także na innych płaszczyznach…) i sprawiać swój żywot gorszym. Niemożność palenia w barach da skutek jedynie w znacząco zmniejszonych obrotach. Idąc do klubu, pubu czy innego miejsca tego rodzaju, muszę akceptować to, że zawsze była i będzie unosiła się w nich spora ilość dymu. Jeśli nie chcę się truć, zawsze mogę wybrać spacer lub odwiedziny pubu dla niepalących (widziałem osobiście jeden, raczej nie było w nim tłoku…).
I to by było na tyle mych żalów dzisiejszych. Dobrej nocy wszystkim miłym gościom!
7 odpowiedzi dla “Lektury i palenie”
- 1 Trackback on kwi 3rd, 2008 at 00:06
- 2 Trackback on kwi 4th, 2008 at 00:40
Drogi Łukaszu,bzdury opowiadasz.
Po pierwsze to jakie pozycje znajda sie na liście lektur obliguje maturzystów do zapoznania się z nimi. I jak, sam przyznajesz czy to w formie książki czy nie ukrywajmy streszczenia. Ryzykuje stwierdzeniem,ze większość wolałabym poznać np. “Zbrodnię i karę” niż twórczość pana Dobraczyńskiego, choćby dlatego,że łatwiej można znaleźć jej opracowanie, czyż nie?
Po drugie argument czy ktoś czyta lektury czy nie jest dla mnie dobrym argumentem. Wynika z niego,że skoro nikt, no dobrze, niewiele osób czyta to znaczy,ze takiego spisu lektur nie powinno być. Porównanie: fakt czy ktoś przestrzega przykazań czy winien świadczyć o tym czy one powinny być czy nie? Dla wielu osób, uczniów, nauczycieli, księgarzy itd. nie jest obojętne co znajdzie się w kanonie. Sam przykład nie czytających o niczym nie świadczy. ‘Kanon’ to zespół wzorców. To chyba ma znaczenie co to za wzorce, prawda?
Pozdrawiam,
Gosia
Generalnie masz racje
Lista lektur obliguje maturzystów do zapoznania się z nimi. ZiK zdecydowanie jest książką fenomenalną i niezwykle ciekawą, czego nie można powiedzieć o twórczości Dobraczyńskiego. Motyw przewodni mego posta był jednak inny (może za mało uwidoczniony
). Ano chodzi mi o to, że cała ta afera jest sztuczna bo i tak wielu lektur które wypada znać i pojawiają się choćby na maturze w kanonach nie ma. Poloniście zostawia się w cale nie taką małą furtkę i pole manewru. Więc wielka giertychowa bijatyka między Sienkiewiczem a Gombrowiczem na ten przykład sensu nie ma. Kończy się jedynie popisami demagogicznymi to jednych to drugich a skutek jest mizerny… Choć z drugiej strony na pewno trochę dzięki temu popularniejszy się stanie Gombrowicz czy też Dostojewski (co zdecydowanie jest cenne).
Jeśli chodzi o drugą część komentarza. Powiało troszkę demagogią
Wcale nie w złym znaczeniu tego słowa
Dalej upierać się będę, że dla zdecydowanej większości uczniów (a oni tutaj są najważniejsi) kanon jest sprawą drugorzędną. Ci co książek nie czytają generalnie mają w pupie czy przeczytają streszczenie z Dobraczyńskiego czy Gombrowicza. Ci co czytają nawet jeśli się ich nie będzie zmuszać, po Gombrowicza sięgną…
Chciałbym zaznaczyć, że nie jestem zwolennikiem Dobraczyńskiego. Dla mnie mogło by się go w szkole w ogóle nie przerabiać…
Pozdrawiam serdecznie!
“Niemożność palenia w barach da skutek jedynie w znacząco zmniejszonych obrotach.”
W Irlandii i innych państwach UE też tak pitolili, a teraz ludziska normalnie idą na piwko, a na fajkę wyskakują za budynek.
Myślę, że ogół palaczy nie bardzo ma ochotę na konspiracyjne palenie za budynkiem podczas wizyty na piwku
Już sobie wyobrażam to przypominając moje wspomnienia
Otóż bardzo dużo paliłem, a przy piwie paliłem niemal non-stop - czyli w zasadzie po co w takiej sytuacji było by mi iść do knajpy skoro i tak większą cześć spędzam poza nią na papierosie. To już chyba lepiej i taniej w domu to piwo wypić
A co do doświadczeń zagranicznych- i co, nie odnotowano spadku obrotów ??
me australia head deliver black dog deliver woman busy ocean see