Euro 2012 spadło nam z nieba!
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski kwiecień 18th, 2007 w Polityka, Kaczyńscy, Kraj, Sport, Piłka nożna, ME 2012W momencie, gdy Lech Kaczyński ogłosił wyjazd na ostatnie starcie o Euro2012, byłem prawie pewien, że to przerżniemy…
Na szczęście myliłem się! Niemal wszystko przemawiało za naszą kandydaturą - ogromny rynek dla reklamodawców, wielki potencjał, niemal pełne poparcie dla idei ze strony mieszkańców. Braki, które mamy, są wobec tych argumentów mało ważne… Żyjemy w takim świecie, że budowa infrastruktury to tylko i wyłącznie kwestia dobrej woli i pieniędzy - pieniądze są od momentu wejścia do UE, dobrą wolę musi wyzwolić tego rodzaju impreza. Spieprzyć się tego już chyba nie da, choć znając trochę polskich polityków lepiej poczekać z takimi stwierdzeniami.
Bez względu na wszelkiego rodzaju podziały polityczne, ideologiczne i mentalne dzisiaj jest dzień, który powinien choć na chwilę zjednoczyć wszystkich w radości i dumie. Wybaczam, więc naszej koalicji to, co nastąpi z najbliższymi dniami, czyli frontalny atak medialnej propagandy. A niech mają! W końcu mogą się pochwalić jakimś rzeczywistym sukcesem, który jest namacalny. A to, że tak naprawdę wywalczył to w dużym stopniu warchoł Listkiewicz (znienawidzony nie tylko przez ministra sportu, ale i prawie cały naród) jest już mało ważne… Cieszmy się, więc bez względu na ojców sukcesu, ponad i w poprzek podziałom!
heh ja równiez nie wierzłem az do 11 45 ze sen o EURO 2012 sie spełni
teraz istotnie czeka nas ogrom pracy ! a czasu malo !
Cuda się jednak zdarzają
listkiewicz zmierzył się z bardzo perfidnym środowiskiem. jestem pewien że jest jednym z nielicznych który pragnie odkomuszyć tą klikę. ktoś kiedyś napisze opracowanie sytuacji z którą musiał się zmieżyć.
Nie szedł bym tak daleko jeśli chodzi o przymioty Listkiewicza… Faktem jest, że potrafi skutecznie lobbować w UEFA i FIFA (czytaj: potrafi pić duże ilości wódki z panami decydentami), i to mu się chwali!
imputujesz że pije?
no może nie imputuje ale przypuszczam
Listkiewicz jest byłym sędzią piłki nożnej (międzynarodowym). Znam co nieco to środowisko i raczej mało w nim jest abstynentów
Ponadto w tego rodzaju gremiach raczej się nie prowadzi rozmów przy kawie w południe
Łukaszu co to za ślepy anty-PiS? “W momencie, gdy Lech Kaczyński ogłosił wyjazd na ostatnie starcie o Euro2012, byłem prawie pewien, że to przerżniemy…” Właśnie dlatego że Polska i Ukraina wysłała tam bardzo mocne ekipy, które lobbowały za naszą kandydaturę. Przypomnę Kaczyński i Juszczenko, Szewczenko,Dudek,Kliczko,Lipiec i inni. Sama wyborcza napisała że duże wrażenie zrobiło wspólne wystąpienie prezydentów Polski i Ukrainy. Dobrze się stało że Polacy i Ukraińcy postarali się na ostatniej prostej i naprawdę się postarali. Gdyby Kaczyński to olał jak Ty chciałeś to pewnie Euro nie byłoby w Polsce.
Kamilu Drogi nie zgodzę się z Tobą. Kaczyński swoim wyjazdem nie pomógł w jakiś specjalny sposób. Tak się składa, że tego rodzaju decyzje podejmuje się w kuluarach przy trunkach wyskokowych a nie pod wpływem przemowy miłościwie nam panującego… To, że pojechał- ok, raczej nie zaszkodził… Choć znając jego umiejętności zachowywania się na salonach mógł wystrzelić z jakąś gafą… A teraz cały rząd zgodnie z moimi przewidywaniami pławi się sukcesem szefów obu związków piłkarskich… Pozdrawiam!!
To skandal, iż bez sensu jest podejmowanie jakichkolwiek decyzji po pijaku i publicznie. Jak to dobrze, że Ty uświadamiasz nam, iż wszystkie prawidłowe i korzystne decyzje dla dobra futbolu, wybrańcy UEFA muszą podejmować po pijaku i skrycie. Potem jeden najtrzeźwiejszy i z najmniej głupkowatym uśmiechem wychodzi z kopertą w ręku i pokazuje wynik głosowania. Skutek jest podziwiany przez cały świat a bukmacherzy obstawiają ile kto miał promili w żyłach, po stopniu zdziwienia tego od koperty. Aż zakręciła mi się łezka w oku, na widok Listkiewicza całującego i obściskującego swojego partnera z Ukrainy, w geście uznania za być może jego większe poświęcenie wątroby w jedynie słusznej sprawie. Nota bene - gość jest majętny, a Misio przy nim to żebrak, toż wypić może więcej, bo tradycja lepsza a i na dawcę wątroby też go stać. Tylko ta nasza delegacja państwowa znowu nas totalnie skompromitowała. Wiadomo kaczorostwo było cały czas trzeźwe, nic nie dadzą zarobić fiskusowi na akcyzie, choć budżet w potrzebie. Proponuję ogłosić ogólnopolską akcję: KUP CHOĆ RAZ NA TYDZIEŃ PÓŁ LITRA NA BUDOWĘ STADIONÓW, MIAST KŁAŚĆ NA TACĘ !!!
Dziękuje za przezabawny komentarz
Podejmowanie decyzji w kuluarach przy napojach wyskokowych nie jest charakterystyczne tylko i wyłącznie dla piłki… Wprawdzie tego nie wiem, ale zdolności zwane analitycznymi podpowiadają mi, że w partii PiS też tak jest
Pzdr!
Jak nie będziesz dziś na WSE to Ci wiesz co zrobię:P.