Przez ostatnie dni średnio miałem czas i ochotę na dogłębne śledzenie naszej sceny politycznej. Marek JurekWczoraj wróciłem do domu bardzo późno, od niechcenia odpaliłem komputer, żeby zupełnie nie stracić kontaktu z rzeczywistością (w samochodzie radio zdążyło mnie co nieco poinformować o tej całej awanturze). Hucpa związana ze zmianami w konstytucji od początku traktowana była przeze mnie raczej jako pewnego rodzaju folklor. Swego czasu napisałem na ten temat kilka zdań- w dalszym ciągu są aktualne. Nigdy nie przypuszczałbym, że konsekwencje tego zamieszania będą tak poważne – jedyne pytanie to na ile poważne?

Marek Jurek zdecydowanie pokazał, że ma jaja. Sprzeciw wobec takiego wodza, na dodatek w takiej rzeczywistości musi budzić wyrazy uznania. Kwestia, na ile było to działanie przemyślane, a na ile pod wpływem emocji nie ma żadnego znaczenia. Faktem jest, że marszałek wypowiedział premierowi nieposłuszeństwo. Czy będą tego jakieś głębsze konsekwencje?

Chyba jednak nie… Marek Jurek wbrew temu, co gada 95% komentatorów nie jest typem przywódcy, który może szybko i udanie zbudować nową partię. Bez pieniędzy w oparciu o ideały można sobie pogadać przy kawie, ale nie tworzyć poważny obóz. Ilość zwolenników również nie gwarantuje powodzenia. Obóz „okołojurkowy” określa się jako 30-40 posłów- to zbyt mało, żeby przetrwać do wyborów i uzyskać w nich wynik powyżej progu. Zwłaszcza w Polsce coraz bardziej dwubiegunowej. Jeśli chodzi o jakieś transfery do LPRu, to jest to political fiction… Marek Jurek nie jest kretynem, żeby to, co budował tyle czasu sprowadzić do poziomu Romana Giertycha. Co więc się stanie w najbliższych dniach/tygodniach/miesiącach?

Nic się szczególnego nie stanie. Awantura powoli rozejdzie się po kościach. Być może były Marszałek założy nowe koło składające się z kilkudziesięciu przyjaciół. Owe koło będzie oczywiście udziałowcem obecnej koalicji. Przez 2 lata obozik ten szybciutko wróci do PiSu, żeby liderzy mieli jakiekolwiek szanse na pozostanie w polityce. Obawiam się, że tyle zostanie z ułańskiej fantazji pana Marka… Mimo wszystko - wielki szacunek za te dwa dni jaj. Wiosna już nie tylko za oknem, ale i w parlamencie…


Bez odpowiedzi dla “Ułańska fantazja zawsze jest w cenie!”  

  1. Brak komentarzy

Odpowiedz