Oluś – daj se spokój!
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski kwiecień 7th, 2007 w Polityka, Platforma, Wałęsa, Kwaśniewski, SLDAleksander Kwaśniewski jest politykiem o olbrzymich umiejętnościach interpersonalnych. Potrafi ładnie stać, chodzić, mówić, pić, a nawet kłamać. Wywodzi się z dobrej szkoły politycznej gry, wie jak zbudować ekipę, jak ją utrzymać, jak sprawić, żeby każda osoba ze świecznika chciała w tej ekipie być. Po 10 latach prezydentury nawet osoby początkowo go nienawidzące przyznają, że był dobrym prezydentem. Aby udało mu się osiągnąć to, co osiągnął, ze wszystkimi wymienionymi wyżej umiejętnościami musiał iść jeszcze duży pokład instynktu politycznego i szczęścia. Po urlopie od polityki Kwaśniewski właśnie czyni pierwsze kroki, aby do niej powrócić.
Ma szanse? Ma niemal 100% szans! Wszystko mu sprzyja. W Platformie jest jeden wielki marazm, coraz więcej
towarzystwa się dzieli, część się wyrzuca, część sama odeszła, kolejne się zastanawiają. SLD powoli się odradza, społeczeństwo zapomina o starych komuchach, którzy zostali zamieceni pod dywan, Olejniczak bryluje w mediach, punkciki co prawda powoli, ale jednak rosną. Obóz demokratów, czyli popularnie zwani geriatycy.pl, w zasadzie nie istnieją. Nic, tylko wkroczyć w to całe towarzystwo, skojarzyć kogo trzeba, pokłócić tych, którzy powinni odejść i stworzyć silny obóz centro-lewicowy. Wahadełko wyborcze w następnych wyborach obróci się jak trzeba i będzie wielki sukces.
Czy powinien to robić? Moim zdaniem nie… Zdanie to wcale nie jest podyktowane moją przynależnością do obozu platformianego i o niego obawą. Uważam, że Kwaśniewski nie powinien wracać, bo mu to najnormalniej w świecie do niczego potrzebne nie jest. Jest człowiekiem w Polsce i na świecie szeroko szanowanym, partyjno-parlamentowe gierki tylko i wyłącznie popsują mu ten wizerunek. Kiedy ma się już bezpieczne i wygodne miejsce w pewnej lidze, szkoda byłoby na własne życzenie degradować się niżej… Tak właśnie zrobił Lech Wałęsa – z bohatera stał się wielkim przegranym. Miast odejść w chwale stał się swego rodzaju obiektem pożałowania… Kwaśniewski Aleksander dla własnego dobra powinien, wzorem Marcinkiewicza, znaleźć sobie ciekawą robotę na obczyźnie i z daleka – jeśli wola - komentować nasze polskie bagienko. Chyba, że chodzi mu w tym wszystkim o ideały – ale jakoś w takie korelacje jakoś specjalnie nie wierzę…
Na powyższy temat polecam artykuł z Rzeczpospolitej: kliknij tutaj aby otworzyć w nowym oknie!
Życzenia dla wszystkich miłych gości! Błogiego lenistwa i odpoczynku od wszystkiego.
Wesołych Świąt!
Jak Kwaśniewski założy partię, to całkiem możliwe, że na nią zagłosuję. Co to się porobiło!
—
Polityka, liberalizm, wydarzenia
“Kwaśniewski Aleksander dla własnego dobra powinien, wzorem Marcinkiewicza, znaleźć sobie ciekawą robotę na obczyźnie i z daleka – jeśli wola - komentować nasze polskie bagienko.”
Ooo i to jest to słuszne rozwiązanie dla byłego prezydenta
Wprawdzie chwilowe zadanie,ale jednak czeka na niego, moim zdaniem na Ukrainie. W najlepiej pojętym interesie polskiej racji stanu leży, by ukraiński kryzys polityczny się nie zaognił. Kwaśniewski przed prawie trzema laty prowadził negocjacje na Ukrainie. Zna panujące tam realia, odpowiednich ludzi i jak nikt w Europie nadaje sie do roli mediatora. Pytanie tylko czy obecny prezydent zechce, aby jego poprzednik spełniał rolę polskiego wysłannika? Mam nadzieję,że w tym wypadku zwycięży zdrowy rozsądek;)
Pozdrawiam,
Gosia
“Kwaśniewski przed prawie trzema laty prowadził negocjacje na Ukrainie. Zna panujące tam realia, odpowiednich ludzi i jak nikt w Europie nadaje sie do roli mediatora. Pytanie tylko czy obecny prezydent zechce, aby jego poprzednik spełniał rolę polskiego wysłannika? Mam nadzieję,że w tym wypadku zwycięży zdrowy rozsądek;)”
szczerze w to wątpię
Ja uważam że Kwaśniewski jednak wejdzie bo cała lewica idzie w dół. SLD jakość trzyma te parę procent ale już LiD cienko przędzie. Dogadać się nie mogą ze sobą. Poza tym widzę iż Kwach chce wziąć w swoje ręce to co się dzieje bo obawia się tego co się będzie działo.