Zyto! Czy Ci nie żal?
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski kwiecień 5th, 2007 w Polityka, PiS, Kaczyńscy, Gospodarka, Gilowska, Rząd, Pieniądze, EkonomiaZyta Gilowska to dobra ekonomistka o liberalnych poglądach. Jest zwolennikiem podatku liniowego, maksymalnie niskich obciążeń, rozsądnych wydatków budżetowych. A przynajmniej wnioski takie nasuwają się analizując wszystko, co popełniła do momentu zasilenia naszego wielce szanownego, obecnie nam panującego, rządu. Od tego momentu panią Zytę zaatakowała, zdaje się, jakaś dziwna choroba. W pewnych kręgach zwą ją kaczuchofrenią. Objawami tej groźnej przypadłości są mocne zaniki pamięci, nieumiejętność realnej oceny sytuacji, stany euforyczne. W najgroźniejszej postaci dochodzą do tego stany lękowe oraz zaniki poczucia własnej osobowości. I to wszystko tłumaczy zachowanie tej pani od dobrych kilku miesięcy…
Gdy Zyta wchodziła do rządu zastanawiałem się, z jakich powodów popełnia to samobójstwo, ale z drugiej strony cieszyłem się… Cieszyłem się w imieniu polskiej gospodarki. Byłem niemal pewien, że co jak co ale ta kobieta nie da się zmanewrować z byle powodu. Będzie, w większym czy mniejszym stopniu, w stanie pohamować apetyty kolegów z rządu. Nie pozwoli na pogorszenie sytuacji. Wprawdzie nie byłem aż takim optymistą, aby sądzić, że zdoła z takimi partnerami dokonać jakiejkolwiek prawdziwej reformy – mimo to wierzyłem- ba! byłem pewien, że nic lepszego od niej na tą chwile zdarzyć się nie może.
Dziś mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że w dużej mierze jednak się myliłem… Nie będę prawił annałów o wielkiej niewykorzystanej szansie, najlepszym momencie na reformy, przespanym wielkim skoku. Nie mam pretensji o to, że nie wprowadzono podatku liniowego, nie przeprowadzono faktycznej i realnej reformy finansów publicznych. Pretensje mam o to, że pod szyldem robienia dobrze pani Zyta pogarsza sytuację. Zwiększanie w takiej skali wydatków budżetowych, w perspektywie kilku lat zapędzi nas w przysłowowiowy kozi róg. Wydaje mi się (zresztą nie tylko mnie), że 5-6 procentowy wzrost gospodarczy, raczej nie ma szans na utrzymanie się, na tym samym poziomie przez kolejne kilkanaście lat. Konsumowanie go wedle zasady solidarnego państwa, czyli wszystkim po równo, to prosta linia do kryzysu niemieckiego. Nikt nie każe ekipie Kaczyńskiego przeprowadzać niepopularnych reform, wprowadzać idei taniego państwa - ale żeby chociaż umożliwili to w jakimkolwiek stopniu następnej ekipie… Ehh… Pobożne życzenie naiwnego młodziana…
Ciekawy artykuł z Rzeczpospolitej na temat obecnego stanu finansów publicznych: kliknij tutaj aby otworzyć w nowym oknie!
Czy nie sądzisz, że ona jest kolejną w tym rządzie oportunistka?
Wejście do tego rządu zdecydowanie było przejawem wielkiego oportunizmu… Poza nią z oportunistów został jeszcze Religa, wszyscy inni poszli sobie już
Ciekawe ile ta dwójka jeszcze wytrzyma…
Krótka instrukcja: “Jak szybko zostać fanem PO!”
1. Na początek miesiąc urlopu - nawet bezpłatnego, jeśli czujesz, że musisz się sporo podciągnąć jako fan-PO a zarazem antyfan-PiS-u.
2. Wstępna próba oceny poziomu pro-PO-wości i poczucia humoru anty-PiS-owskiego - obejrzenie w przeddzień rozpoczęcia urlopu o 22.00 “Szkła kontaktowego” na TVN24.
3. Jeśli mało “chwytałeś” z tego programu to urlop niestety potrzebny Ci dłuższy. Jeśli studiujesz, to musisz załatwić sobie urlop dziekański. Wytłumaczysz “starym”, że kasa w życiu się nie liczy, a to że czesne ci opłacają bo w czasie egzaminów na studia siadło ci IQ i na dzienne nie przyjęli - to ich wina, bo po kim odziedziczyłeś geny??
4. Każdego dnia rano jak tylko oczy otworzysz, albo jeszcze wcześniej, włącz TVP i oglądaj program “Kawa czy herbata?” - tam pokazują elity i autorytety PO-wskie. Fotografuj pamięcią.
5. Potem pędem do kiosku i oczywiście “GW”, a dobrze też zrobi “Trybuna”. Raz w tygodniu nie zapomnij także kupić: “Przekrój” i “NIE”.
Uwaga: Zanim zaczniesz czytać gazety szybko wejdź na Onet.pl i zobacz co myślą od rana “matka_kurka” i “lehoo” - zrozumiesz pod jakim kątem masz czytać gazety.
7. Jak juz poczytasz troche odpocznij, ale bądź czujny; jak jest transmisja z Sejmu to szybko do TVN24 i chłoń, chłoń. Wspaniałe komentarze hunwejbinów dziennikarskich - chłopcy i dziewczynki uwijają się jak w ukropie na bezdechu. Masz wszystko podane jako ta kawa na ławę - nic nie kombinuj tylko zapamiętuj. Wszystko ci skomentują, każde przemówienie, wywiad. Dowiesz się nawet co ktoś chciał powiedzieć mimo, że wydawało Ci się że słyszałeś inaczej. Po prostu przesłyszałeś się niestety. To jest bardzo ważne więc nie przegap tych komentarzy i ucz się.
8. Potem od 16-tej tylko krótkie przerwy na siku, bo cały czas musisz trwać twardo przy TVN24 (do ok. 23-ej).
9. We wtorek obejrzyj koniecznie “Teraz MY” (TVN - ja mam na 8 kanale, a u siebie szukaj), we czwartek “Co z tą Polską?” (POLSAT - ja mam na 4).
10. PO 20-tej nie przegap Moniki Olejnik - patrz uważnie w jej oczy i usta, bardzo dużo przekazuje mimiką więc bądź cały czas mocno skoncentrowany.
11. Potem wynieś śmieci albo wyjdź z psem, i jak Cię zaczepi sąsiad PiS-owiec już wiesz jak sobie z nim porozmawiać. Nie myśl tylko powtarzaj to co przeczytałeś, widziałeś i słyszałeś.
12. Każdy wieczór kończ obowiązkowo “Szkłem kontaktowym”, żebyś następnego dnia wiedział z czego się śmiać i komu sprytnie dokopywać!!!
13. Teraz występ i pytania w programie “Młodzież kontra” to małe piwo dla ciebie. Jeszcze trochę i wykopiesz Lisa z Polsatu.
Po tygodniu jesteś godzien mówić o sobie fan PO, a po 2 tygodniach jesteś już fanatykiem PO. Kto wie może nawet będziesz mógł o sobie pomyśleć - ELITA INTELEKTUALNA.
Wykształcenie tutaj nie jest ważne - ważny jest natomiast słuch i wzrok.
Trzymaj się - ta instrukcja powinna dużo Ci pomóc.
Potem stawiasz bloga na necie i już możesz dowalić każdemu, nawet Zycie Gilowskiej, bo przecież ona kończyła studia komunistyczne, więc musi być dno totalne. Taki prezio jak Kwach, to przynajmniej miał olej w głowie. Zakumał, że jest na czerwonej uczelni darmowej i olał nie bronił dyplomu, a teraz jest postępowym europejczykiem i wzorem do naśladowania dla ELYT.
Z Wielkanocnymi życzeniami - Jurek.
Wohohohoh - powiało grozą
Jeśli ta instrukcja dla mnie to troszkę poniewczasie, bo ja jestem zwolennikiem (żeby od razu fanem to raczej nie
) PO od jego początku na długo przed powstaniem szkła kontaktowego… Moje “zakochiwanie” w PO wyglądało trochę inaczej, jako 18 letni chłopak oceniłem poglądy liderów i program jako najbliższy moim przekonaniom. Cała instrukcja a i owszem ciekawa z tym , że na miłość boską kto by wytrzymał taką ilość. Ja mam już tak zupełnie dość jak sobie popołudniu odpalę gazeta.pl i nagłówki poczytam. Jak mam nastrój to otwieram nagłówki i czytam co ciekawsze newsy i mam przesyt na 2-3 dni
Więc trzeba by raczej stworzyć jakąś wersje light bo to powyższe to już jest raczej dla bardzo hardcorowych ludzi…
“Potem stawiasz bloga na necie i już możesz dowalić każdemu, nawet Zycie Gilowskiej, bo przecież ona kończyła studia komunistyczne, więc musi być dno totalne. Taki prezio jak Kwach, to przynajmniej miał olej w głowie. Zakumał, że jest na czerwonej uczelni darmowej i olał nie bronił dyplomu, a teraz jest postępowym europejczykiem i wzorem do naśladowania dla ELYT.”
Zycie Gilowskiej dowalam za oportunizm. Poza tym cenie zarówno jej wiedzę ekonomiczną jak i ogól wykształcenia. A co do Kwacha to niby magistrem nie jest ale co by ktoś nie powiedział od panującego nam Lecha K., facet ma 5 razy więcej klasy, obycia i wdzięku… A nie oszukujmy się- prezydent nie ma być intelektualistą- wystarczy że będzie dżentelmenem w dobrze uszytym garniturze… Ale nie żebym ja go lubił jakoś specjalnie
Polecam lekturę najnowszego posta, a zwłaszcza polecany przeze mnie artykuł.
Również wszystkiego dobrego życzę, pozdrawiam i kłaniam się nisko!
Krótko. bo szkoda czasu. Kwach pracy dyplomowej nie napisał. Znam takich, co pisali nie tylko magisterskie a na “ałtorytet” Illicza się powoływali (czy to nie był żałosny oportunizm?). Niby hasłem rządzących dekomunizacja, a ilu na najwyższych stołkach byłych członków PZPR i to niekoniecznie najniższego szczebla…
Czasy PZPR do obecnych mają wiele podobieństw… Oportunizm też jest pewną wspólną cechą, choć trzeba zważyć i rozróżnić proporcje. Za komuny łamało się znacznie więcej ludzi - nie mnie to oceniać po całe szczęście tamtej rzeczywistości nie zaznałem i najnormalniej nie wiem jak to jest.
A jeśli chodzi o członków PZPR w rządzie to jeszcze pół biedy… Według mojego znajomego z PiSu, coraz bardziej wygląda to na łapankę ludzi totalnie nieprzygotowanych. Jedyny warunek to być wiernym Kaczorom. I to martwi bardziej niż przeszłość…
Pzdr!!