Podstawy Przedsiębiorczości
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski marzec 20th, 2007 w PiS, Gospodarka, Edukacja, Prawo, Rząd, Firma, Pieniądze, KluskaTytułem tego posta jest nazwa przedmiotu nauczanego za moich czasów w liceum (za Giertycha nie wiem jak jest i nawet boję się sprawdzać). Przedmiot ów był prowadzony w różnorakich szkołach przez ciekawych ludzi, lepiej bądź gorzej
przygotowanych teoretycznie i praktycznie. Podobno zdarzały się sprzątaczki, w wielu szkołach PP oznaczało pomaganie panu Władkowi, Józkowi tudzież Jędrkowi w uporządkowywaniu bieżni, klombów lub innych wymagających pracy obiektów przyszkolnych. Dlaczego się tak działo? A no matematyka, fizyka, geografia są przecież zgoła ważniejsze, jeśli chodzi o późniejsze radzenie sobie w życiu. Ponadto pani Wiola ucząca języka polskiego zarabiała za mało, toteż pan Dyrektor musiał jej dodać pół etatu. Pan Edek z kolei nie bardzo wiedział, co w życiu robić – idealnie nadał się więc na profesora od biznesu…
Taka polska mentalność, że szeroko pojęta przedsiębiorczość, biznes mały i średni przez wszystkich traktowany jest po macoszemu. Idealnie wręcz wpasowuje się w ten klimat wczorajszy pakiet Kluski. Pomijając już fakt, że ów idea jest sprzedawana czwarty raz, pomysł jest z gruntu pomylony, żeby nie powiedzieć błędny…
Jako mikroprzedsiębiorca chciałbym zakomunikować – nie tędy droga! Absolutnie nie rozumiem, co pomoże rejestracja firmy w 3 dni… Rejestracja mojej łącznie trwała około 5-6 godzin (wszystkie dokumenty miałem po 12 dniach, przez okres oczekiwania nikt nie zabraniał mi działalności). Ponadto działalność rejestruje się nie raz na miesiąc, tylko zazwyczaj raz w życiu (w niewielu przypadkach kilka razy). Problem małego biznesu bynajmniej nie polega na trudnościach w zarejestrowaniu. Problem ten nie polega nawet na zbyt częstych i zbyt restrykcyjnych kontrolach różnorakich organów państwowych… Prawda jest taka, że naprawdę niewielki procent uczciwych przedsiębiorców ma pecha na tego rodzaju sprawach popłynąć… Prawdziwy problemem tego szanownego grona są obciążenia ZUSowskie i podatkowe, dramatyczne w skali,. Prawo fiskalne rok w rok robi się coraz bardziej absurdalne. Suchy przykład znany chyba przez wszystkich, a mianowicie samochód “z kratką”… Większość ludzi jest w stanie zrozumieć, że nie każdy biznes wykorzystujący samochód wymaga jednocześnie przewożenia towarów (tylko od takiego można odliczyć pełen VAT) - nie rozumieją tego jednak kolejni ministrowie finansów… Bez względu- architekt, geodeta, pośrednik nieruchomości, notariusz- oni wszyscy muszą mieć auta do przewożenia pustaków… Nie rozumieją, albo nie pozwala się im zrozumieć…
W niedzielę śliczne plenum PiSu się odbyło- jako że dzisiaj mamy dzień krytyki konstruktywnej komentarza nie będzie… Ponadto z PSów to zajęty jestem okrutnie, pisać nie mam czasu- choć nie, to trochę głupie tłumaczenie… Weny raczej ostatnio brak…
Co złego jest w skróceniu czasu rejestracji firmy? Masz rację z problemami ZUSowskimi i USowskimi i zgadzam się z tym co piszesz w tej sprawie. Ale co jest złego w tym, że Kluska zaproponował skrócenie rejestracji firmy do jednego okienka? Wtedy nie 5-6h Ci to zajmie, tylko góra 2h i papiery będziesz miał zaraz po odejściu od okienka obsługi samobójcy (czyt. mikroprzedsiębiorcy), a nie za 12 dni
W cywilizowanych krajach załatwia się każdą sprawę w jednym okienku, nie tylko rejestrację firmy.
Tak się składa, że Ty i ja mamy kilka znajomości, które pozwoliły nam na załatwienie Regonu na miejscu poprzez nasz UMiG Myślenice, natomiast moi znajomi w Krakowie muszą się bujać do GUSu… a tam też są kolejki
Co do samochodu to nie ma czegoś takiego jak “samochód firmowy”. Słynne kratki to były auta rejestrowane jako… auta ciężarowe - przez lukę w prawie. Ja też nie rozumiem po co notariuszowi samochód ciężarowy. Kup sobie Forda Transita - odliczysz sobie Vat
Znowu się w Tobie, mój drogi Łukaszku, odzywa żydowskie nasienie, niepotrzebnie
Toś mi pojechał drogi Jureczku Karolku
P Wcale nie twierdze, że coś złego jest w skróceniu czasu rejestracji - po prostu to jest niewielkie usprawnienie które w skali globalnej pomoże minimalnie…
“będziesz miał zaraz po odejściu od okienka”
No nie bo Kluska zaproponował żeby to było 3 dni, czyli w jednym dniu się tego i tak nie zrobi
“Tak się składa, że Ty i ja mamy kilka znajomości, które pozwoliły nam na załatwienie Regonu na miejscu poprzez nasz UMiG Myślenice, natomiast moi znajomi w Krakowie muszą się bujać do GUSu… a tam też są kolejki
”
Kilka nieścisłości… Moja firma była rejestrowana w Urzędzie Gminy Siepraw, gdzie jakiś szczególnych znajomości nie mam
Regułą jest, że wszystkie urzędy lokalne wyręczają w przesyłaniu papierów do GUSu- choć rzeczywiście zdarzają się wyjątki gdzie się tak nie robi…
“Co do samochodu to nie ma czegoś takiego jak “samochód firmowy”. Słynne kratki to były auta rejestrowane jako… auta ciężarowe - przez lukę w prawie. Ja też nie rozumiem po co notariuszowi samochód ciężarowy. Kup sobie Forda Transita - odliczysz sobie Vat
Znowu się w Tobie, mój drogi Łukaszku, odzywa żydowskie nasienie, niepotrzebnie
”
Co do “samochodu firmowego” to a i owszem zastosowałem pewnego rodzaju skrót myślowy… Jeśli chodzi o moje rzekome żydowskie nasienie to tutaj już grubo przesadziłeś… Powiedz mi dlaczego niby normalny osobowy samochód służący w mojej firmie jako narzędzie pracy nie może być podobnie jak telefon, komputer i masa innych rzeczy odliczony od podatku VAT… Ja tego nie rozumiem… To nie jest luka prawna, że VAT można było odliczać od samochodów osobowych posiadających homologacje ciężarową… Luką tu jest to, że normalnego osobowego auta nie można od VATu odliczyć…
Pozdrawiam gorąco
bardzo ciekawa analiza Pakietu Kluski…
Proponuję napisać rozprawkę na temat klusek. Nadziewane…….. kopytka……..ziemniaczane……..odsmażane………..mrożone……….bryzgane……….po góralsku………….małopolskie-sieprawiańsko-tuligłowsko-wojakowskie
)
Za obecnie nam rządzącego ministra edukacji nazwa przedmiotu nie uległą zmianie
Faktycznie różnie bywa z tym przedmiotem, często jest dyskryminowany. Jednak nie wszędzie. Muszę przyznać,ze w moim liceum uczy go kompetentna osoba.
Pomył pana Kluski, oczywiście absurdalny. Problem , w mojej opinii, nie polega na czasie rejestracji własnego przedsiębiorstwa, ale na braku wsparcia w późniejszej jego działalności.
Pozdrawiam,
Gosia
Do Kluski: znasz bardzo dobrze moje korzenie rodzinne - aż normalnie nie jestem w stanie strzelić ktoś Ty
Wujek Jurek :>
Do Gosi: No to masz niebywałe szczęście
Nawet nie chodzi o braku wsparcia- nikt tego nie wymaga
Chodzi o to żeby nie przeszkadzali… A przeszkadzają permanentnie…