Lustracja na pastwisku
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski marzec 11th, 2007 w Kaczyńscy, Kraj, Lustracja, Dziennikarze, MediaLustracja dziennikarzy stała się zarzewiem konfliktu zarówno między redakcjami wszelakimi, jak i w ramach wielu redakcji. Sprawa jest ciężka, bo tak naprawdę obie strony mają trochę racji. Można rzec, jakoby prawda była po środku, nikt w tym sporze górą nie jest. W moim skromnym odczuciu dziennikarze dla świętego spokoju powinni poddać się temu procesowi.
Nie ulega wątpliwości, że media są swego rodzaju władzą, kreują wizerunek partii i polityków, komentują wydarzenia, są
pewnego rodzaju katalizatorem poglądów społecznych. Ogromna większość czytelników, często nie wie, kim jest autor artykułu, który czyta, nie mówiąc już o znajomości jego przeszłości. Pytanie tylko na ile (o ile, w ogóle) ta przeszłość zmienia, upośledza ich obecne widzenie świata, poglądy. Lustracja z całą pewnością wyrządzi krzywdę niejednemu - odłamki po wybuchu niesprawiedliwie dotkną na pewno wiele osób. Uważam jednak, że tą cenę warto zapłacić za urwanie tego rodzaju dyskusji.
Prawdą jest, że to nie władza w drodze ustawy powinna lustrować media. Zwłaszcza taka władza, jaką mamy obecnie. Przygotowana ustawa istotnie ma szereg niedociągnięć i złych rozwiązań, które z pewnością zaczernią nam obraz. Środowisko dziennikarskie powinno zlustrować i oczyścić się samo dużo wcześniej. Na ile to zrobiło, a na ile zaniechało, to już inna bajka. Mamy takie czasy, że za te procesy wzięła się władza - osądzać powinno się to ostro i bezkompromisowo (co też się dzieje), ale czy aby na pewno pewna część zainteresowanych ma prawo do wypowiadania obywatelskiego nieposłuszeństwa? Chyba jednak nie…
Prawdą jest, że ów lustracja realnie, w życiu politycznym kraju wiele nie zmieni. Jedna z drugą ofiarą co najwyżej znajdzie sobie inne zajęcie w życiu. Ogół mediów różnorakich w dalszym ciągu tak, a nie inaczej będzie oceniał obecną rzeczywistość. Jeśli aparat państwowy myśli, że w ten sposób załatwią sprawę tzw. „złej prasy” to się grubo myli… W ten sposób sytuacja wręcz może się tylko zaostrzyć.
Karykatura Andrzej Krauze, dzięki uprzejmości www.muzeumkarykatury.pl
Ze spraw formalnych: wreszcie udało mi się pokonać spam! Co za tym idzie wyłączona zostaje funkcja moderacji komentarzy. Od tej chwili każda opinia jest w czasie rzeczywistym publikowana (kasowana będzie tylko w przypadku ewidentnego łamania prawa).
“dla świętego spokoju” ludzie podpisywali lojalki. Uwazasz, ze iV RP to PRL. Zgadzam sie z toba. I pewnie tak jak ja zauwazyles, ze Kaczory doskonale znaja definicje wojny sprawiedliwej.
KOLEŚ, PRZESTAŃ SPAMOWAĆ TYM BLOGIEM NA FORACH, BO TO SIĘ ROBI ŻAŁOSNE - JEŚLI NIE MOŻESZ PRZYCIĄGNĄĆ I ZATRZYMAĆ LUDZI ZAWARTOŚCIĄ BLOGA, TO MOŻE NAJWYŻSZY CZAS SOBIE ODPUŚCIĆ TO ‘HOBBY’?
Jeśli chodzi o wojnę sprawiedliwą i komentarz Clopsa to pełna racja. Polecam wywiad z pewnym byłym działaczem PC w przekroju
http://przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=2743&Itemid=58
Jeśli chodzi o spamowanie i komentarz Stefana: To że się podpisuje linkiem do strony na kilku forach bynajmniej spamowaniem nie jest… Nikomu klikać i wchodzić nie karzę… Blog ma grupę około 100 osób regularnie, codziennie odwiedzających bloga co nie znaczy, że grupa ta nie może ulec powiększeniu
“KOLEŚ, PRZESTAŃ SPAMOWAĆ TYM BLOGIEM NA FORACH, BO TO SIĘ ROBI ŻAŁOSNE - JEŚLI NIE MOŻESZ PRZYCIĄGNĄĆ I ZATRZYMAĆ LUDZI ZAWARTOŚCIĄ BLOGA, TO MOŻE NAJWYŻSZY CZAS SOBIE ODPUŚCIĆ TO ‘HOBBY’?”
Myślę, że niektórzy po prostu zazdroszczą Ci bloga i strony
E tam od razu zazdroszczą… Nie ma czego za bardzo
Pzdr
Dla nas, ludzi, którzy nie żyli w czasach PRLu, a znają je z opowiadań i książek pewnie ,masz rację, niewiele zmieni lustracja. Warto jednak zastanowić się co na ten temat myślą ludzi żyjący w tych czasach. Czy dla nich ujawnienie teczek peerelowskich służb i lustracja osób życia publicznego coś zmieni?
Dziś panuje tendencja do lustracji, rozliczenia sie z przeszłością. Nie zmienimy tego. Tylko ile to jeszcze będzie się ciągnęło za nami? 20, 50 lat? Skoro “wszyscy”: tak bardzo chcą tej lustracji- to proszę bardzo, bylebyśmy przez kolejne lata nie musieli już o niej słyszeć.
I takie pytanie: czy dla przeciętnego czytelnika ma znaczenie życiorys autora czy tekst, który pisze? Przyznam,że dobrze wiedzieć dlaczego ktoś tak pisze,z czego wynikają jego/jej poglądy oraz…kim był 25 lat temu,ale czy jeżeli okaże sie,ze np. naczelny Przekroju współpracował z SB to przestanę kupować tą gazetę? Nie wiem,więc może warto sie przekonać.
Jeżeli ktoś nie ma sobie nic do zarzucenia to nie widzę powodu ,żeby miał nie złożyć oświadczenia. Dziennikarz to tez osoba publiczna,więc czemu nie. Tym bardziej,ze czwarta władza spoczywa w rękach mediów i to one w dużym stopniu kształtują nasza opinię. Rozumiem,tez jednak formę protestu przeciw niedociągnięciom w ustawie poprzez sprzeciw i nie złożenie oświadczenia. Wychodzę jednak z założenia: albo wszyscy albo nikt.
Pozdrawiam,
Gosia
Kwestia wagi lustracji to dość złożona sprawa. Po pierwsze generalnie trzeba patrzeć w przyszłość i tam upatrywać szans na rozwój a nie babrać się w przeszłości. To dla młodego kraju jakim jest Polska powinno być priorytetem. Niestety duża część klasy rządzącej ma inną mentalność- jako, że nie bardzo radzi sobie z planowaniem, realizuje się w odgrzebywaniu… Po drugie lustracja dziennikarzy nie zmieni nic, jeśli chodzi o zależności między mediami a odbiorcami. Najnormalniej w świecie margines dziennikarzy-kłamców jest na tyle mały, że jest faktycznie marginesem. Ponadto w tym zawodzie i tak zawsze w cenie będzie jakość obecnej twórczości danego delikwenta niż jego przeszłe występki.
“I takie pytanie: czy dla przeciętnego czytelnika ma znaczenie życiorys autora czy tekst, który pisze? Przyznam,że dobrze wiedzieć dlaczego ktoś tak pisze,z czego wynikają jego/jej poglądy oraz…kim był 25 lat temu,ale czy jeżeli okaże sie,ze np. naczelny Przekroju współpracował z SB to przestanę kupować tą gazetę? Nie wiem,więc może warto sie przekonać.”
Oczywiście, że dobrze wiedzieć kim jest autor artykułu/felietonu - to pozwala nam lepiej zrozumieć kontekst i punkt widzenia. Problem tylko w tym, że w rzeczywistości 95% czytelników naprawdę mało wie o dziennikarzach. Czytają to co wg nich najlepsze- kierują się jakością…
Sprawa tak jak to opisałem w poście jest trudna… Nie wygra na niej nikt, a przegra wiele osób…
Pzdr
Obawiam się że lustracja w mediach zwłaszcza jest konieczna, musi być jednak przeprowadzona szybko i bez żadnej litości. Przypomnę sprawę Maleszki vel TW Ketman’a który najpierw pluł jadem w Jacka Kaczmarskiego, a potem okazał się być płatnym zdrajcą. Co ciekawe w Wyborczej pracuje do dzisiaj, tylko na mniej eksponowanym stanowisku…
Aaaa… dodałbym jeszcze lustrację względem dziennikarskiego obiektywizmu. Pożegnalibyśmy się z Lisem i Pospieszalskim, co by wyszło na zdrowie TV oraz Mi. ;]
Pozdrawiam Gniewomir Świechowski
http://polityka-4rp.blogspot.com/
“(…)musi być jednak przeprowadzona szybko i bez żadnej litości. ”
Właśnie o to chodzi: szybko. Jeśli będziemy sie rozwodzić nad jej słusznością czy tez nie słusznością potrwa to kolejne dziesięciolecia, a tego chyba chyba nikt nie chce, bo jak napisał Łukasz: “generalnie trzeba patrzeć w przyszłość i tam upatrywać szans na rozwój a nie babrać się w przeszłości.” Więc patrzmy w przód,a nie wstecz!
Ps: Jestem ciekawa komentarza mieszkańca Myślenic w sprawie bandyckiego napadu na kantor.Tym bardziej,ze podobnego procederu,na szczęście, bez ofiar, dopuścili się w moim miasteczku Dębicy. Doczekamy się?
Pozdrawiam,
Gosia
Gniewomirze: Lustracja w mediach nie jest konieczna (wg mnie media jako jedne z bardzo niewielkiej ilości instytucji społecznych, działają w Polsce dobrze) - na pewno nie jest konieczna lustracja zarządzona ustawą… Szybko i bez żadnej litości się tego nie da zrobić (taka mamy rzeczywistość)- cały proces będzie się wlókł latami- co chwile nowe rewelacje, nowe procesy. Najlepszym argumentem przeciw jest taki, że obecny rząd jej chce
Jest to kolejny temat zastępczy któremu ja mówię nie
Gosiu: Załóżmy, że faktycznie robimy szybką lustracje dziennikarzy- ciach, trach, 3 miesiące i po sprawie. Wszystko fajnie tylko, że następni w kolejce mają być nauczyciele, następnie menedżerowie, później będą pewnie pielęgniarki i górnicy- i tak dopóty narodu 40mln nie zlustrujemy, nie zlinczujemy, nie podzielimy… Niestety obawiam się, że w przód z Kaczyńskim na czele to my nie jesteśmy w stanie patrzeć…
A jeśli chodzi o przykre zdarzenia to jakoś tak nie bardzo co jest tu komentować- bestialski mord na uczciwych, niewinnych ludziach- nóż się w kieszeni otwiera. Przy okazji takich zdarzeń co nóż słyszy się o konieczności wprowadzenia kary śmierci. Jako były zwolennik, a obecnie przeciwnik (nawrócenie dokonało się całkiem niedawno) może wkrótce napisze na ten temat krótki artykulik.
Pozdrawiam
Nie przesadzajmy na razie, (chyba) mowa o osobach publicznych.
Ja dostrzegam główny problem w czasie trwania tego procesu i to mi się nie podoba. Nie chce słyszeć o sprawie, która nas, jako młodego pokolenie “prawie” nie dotyczy.
Właśnie ten wątek chciałam poruszyć, wątek kary śmierci.
Z niecierpliwością czekam na notkę na ten temat
Pozdrawiam,
Gosia
Łukaszu, media działają dobrze?
Sprawa Elizy Michalik i inercja środowiska dziennikarskiego? Publicystyka Lisa i Pospieszalskiego? Reklamy nakładek wibracyjnych w TVP? Urbański prezesem? Raczyńska po 5 miesiącach powraca ze zwolnienia?
A wracając do lustracji…
Dziennikarz musi być czysty, inaczej jest niewiarygodny. A żyjemy teraz w mediokracji, nie ma znaczenia co jest prawdą, lecz to co pokaże TV, radio i prasa. Więc od kwalifikacji moralnych dziennikarzy zależy co będzie rzeczywistością.
To media kreują rzeczywistość na chwilę obecną, a nie na odwrót.
Pozdrawiam Gniewomir Świechowski
http://polityka-4rp.blogspot.com/
“Nie przesadzajmy na razie, (chyba) mowa o osobach publicznych.”
Czy osobą publiczną jest pani redaktor Gazety Krakowskiej pisząca na temat kultury- moim zdaniem nie jest a lustrowana w myśl ustawy będzie…
Jeśli chodzi o kare śmierci to musi nadejść wena bo temat jest ciężki. Może to zając trochę czasu
Gniewomirze: Sprawa Elizy Michalik to jest właśnie ten margines. Dzięki Tobie grono tego rodzaju dziennikarzy się zmniejsza i bardzo dobrze. Właśnie w taki sposób powinno się to odbywać. Mamy wolny rynek -> niech widzowie, czytelnicy, odbiorcy zweryfikują co jest dobre a co nie. Reklama nakładek wibracyjnych -> tutaj się przyznam, że nie wiem o co Tobie chodzi
Nie uważam tego jako zło nawet jeśli jest puszczane w TVP. Osobiście nie używałem ale nie sądzę żeby komukolwiek krzywdę robiło
Może to być kwestia różnicy zdań w podejściu do TV publicznej (gdyby to ode mnie zależało to bym ją w pełni sprywatyzował, kultura i wyższe wartości obronią się same bez pomocy podatników, jak nie tu to gdzie indziej). Jeśli chodzi o Urbańskiego i Raczyńską to to już jest polityka a nie media. W ogóle w momencie gdy pisałem o mediach miałem raczej na myśli te niepubliczne (TVP rzeczywiście jest w złym stanie).
“Dziennikarz musi być czysty, inaczej jest niewiarygodny. A żyjemy teraz w mediokracji, nie ma znaczenia co jest prawdą, lecz to co pokaże TV, radio i prasa. Więc od kwalifikacji moralnych dziennikarzy zależy co będzie rzeczywistością.”
Pełna zgoda. Pytanie tylko czy lustracja w czymkolwiek pomoże cokolwiek zmieni. Moim zdaniem nie ponieważ osoby których tak naprawdę powinna dotyczyć to margines! Gdyby mi ktoś zagwarantował, że ów lustracja zostanie przeprowadzona szybko, sprawnie i uczciwie to może bym się zgodził ale niestety w to nie wierzę…
Jestem tym, który jako “starszy” (wiekiem) ocierał się zarówno o UB jak i SB. Czy mam teczkę? Na pewno miałem, bo jako posiadacz “niewyparzonej gęby” miałem wielu wrogów i wielokrotnie byłem wzywany przez “smutnych panów” na dywanik. Tak się też złożyło, że byłem zatrudniony w instytucjach będących pod szczególną opieką tych panów (ośrodki nadawcze RTV i nie tylko). Czy byłem TW? Wydaje mi się, że nie, bo jedyne dokumenty jakie im podpisywałem, to zobowiązania do milczenia o przesłuchaniach, a te zawsze podpisywałem nazwiskiem. Nie mogę wykluczyć jednak, że jakiś nadgorliwiec mógł zrobić mnie zaocznie TW. Zaznaczam, że nie walczyłem z komuną (och - jak wielu jest dziś kombatantów), ale też nie byłem jej zwolennikiem. Oczywiście nie byłem (i nie jestem) członkiem żadnej partii. Moje wypowiedzi (z których się potem musiałem tłumaczyć UB/SB) dotyczyły prawie wyłącznie - nazwijmy to oględnie - nieetycznego zachowania współpracowników lub ludzi władzy terenowej. Ponadto w czasach UB (do 1956) regularnie byliśmy wzywani na rozmowy do - jak to się wówczas nazywało - Referatu Ochrony Przemysłu. Indywidualne rozmowy trwały godzinami, a panowie pytali i notowali. Interesowało ich wszystko. Charakterystyki współpracowników, jakie dowcipy opowiadają, słabe strony ochrony obiektów (mieliśmy uzbrojonych wartowników), osobiste problemy w domu i pracy i temu podobne. Schody zaczynały się, gdy wystąpiła awaria. Wtedy trzeba było udowadniać, że nie jest się amerykańskim dywersantem a sprzęt ma prawo od czasu do czasu nawalić. Przesłuchanie zaczynało się wówczas od “My wszystko wiemy, ale dla was będzie lepiej, gdy opowiecie to swoimi słowami”. I jeszcze dodam, że o ile w UB poziom naszych “opiekunów” był żenująco niski, o tyle w SB, szczególnie w latach siedemdziesiątych i później byli to ludzie nieźle wykształceni.
Piszę o tym, aby uzmysłowić młodym, że ocena tamtego okresu czasu wcale nie jest łatwa. I co z tego, że Iksiński z tygodnika NIE stwierdzi: “Tak, współpracowałem z SB”. Czy Urban go wyrzuci? Czy spadnie poczytność tygodnika? A Igrekowski dajmy na to z NEWSWEEKA przysięgnie, że on nigdy, ale Zetowski z DZIENNIKA napisze, że on wie swoje. I nawet gdy sąd uzna, że nie ma dowodów, że Igrekowski oświadczył nieprawdę, to i tak Zetowski będzie nadal pisał, że Igrekowski jest kłamcą lustracyjnym. Więc Igrekowski pozwie go… i tak do us… śmierci. (Np. causus Wałęsa lub Wachowski). A przykład obywatelskiego nieposłuszeństwa dał nam pan prezydent w tym ostatnim przypadku.
Z tego co poczytałem, to poglądy masz zbliżone do moich, tak więc jeżeli jesteś zainteresowany to zachęcam do wymiany linkami blogów.
Pozdrawiam
Dalsze problemy i wątpliwości. W lekturze dzisiejszej prasy znalazłem wypowiedź rektora Politechniki Warszawskiej. Pyta on, jak ma potraktować naukowców piszących apolityczne z zasady ekspertyzy na tematy techniczne zlecane przez służby specjalne. Przypomniało mi to epizod z mojego życiorysu. Otóż w połowie lat sześćdziesiątych dostałem wezwanie do stawienia się w KMMO. Tam sympatyczny nawet pan przedstawił się “porucznik Ybski (lub coś podobnego)jestem” i pokazał coś, co przypominało odbiornik radiowy wykonany przez początkującego radioamatora. Powiedział, że zatrzymano młodego człowieka, którego sąsiad oskarżył o zakłócanie odbioru radiowego i telewizyjnego. Poprosił mnie o opinię o tym “urządzeniu” “bo niektórzy koledzy uważają, że to jest nadajnik przy pomocy którego chłopak mógł przekazywać tajne informacje naszym wrogom”. Faktycznie to był bardzo prymitywny nadajnik o bardzo małej mocy, a więc niewielkim zasięgu i tak to opisałem w swojej opinii. Nie ujawniłem, że ja swoją przygodę z radiem też tak zaczynałem. Do dzisiaj nie wiem, dlaczego wówczas zwrócono się akurat do mnie o opinię. Czy to była jakaś próba mojej lojalności? Tak czy inaczej współpracowałem z wiadomymi służbami PRL. A o mało bym o tym zapomniał. Całe szczęście, że jako emeryt lustracji (na razie) nie podlegam.
Inną wątpliwością, jaka mi się nasuwa w związku z obecną lustracją, to lustracja byłych członków PZPR. Już dość dawno ujawniono, że UB/SB miała zakaz werbowania TW z pośród członków partii. A więc byli członkowie PZPR (a jest ich wcale niemało wśród obecnie rządzących) mogą śmiało twierdzić, że agentami służb nie byli nawet gdy byli “uprzejmymi donosicielami” (-uprzejmie donoszę-). Bo brak dowodów.
Teraz z innej beczki. Czy Twój wpis drogi Wezyrze był skierowany do mnie? Jeżeli tak, to jest mi przykro, ale “paka czto” blogu nie prowadzę. Tym niemniej chętnie dam się wciągnąć w wymianę korespondencji. Jeżeli tak, to pisz na mim05@gazeta.pl .
Wesyr: OK, nie wiedzę problemu. Jak będę uaktualniał linki (myślę, że na dniach to dodam też Twój). Pzdr!
Sceptyk: Dziękuje za bardzo sympatyczny i ciekawy komentarz. Rozsądne argumenty… Cieszy mnie, że mój blog odwiedzają również seniorzy. Pozdrawiam i zapraszam ponownie!
mówiąc trywialnie - lustarcja to element “kaczej” gry politycznej i realizcji statutowych celów IPN - Instytutu Przyp… Niewygodnym…:/