Pobrali mi prowizję od ukradzionych pieniędzy!
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski luty 16th, 2007 w Życie prywatne, Kaczyńscy, Kino, Rozrywka, Bank, Bankomat, PieniądzeDwa ciekawe teatrzyki wczoraj się odbyły. Najpierw POPiSowa bitwa na błotko (choć trzeba przyznać, że dość kulturalna), później PiSiorkowe mamienie wyborców na najwyższym poziomie i w najwyższym stopniu. Pan Niepełnosprawny Jarosław kolejny raz poczęstował nas planami, zamierzeniami, banialukami. Konkretnego nie powiedział prawie nic. W całym expose najzabawniejsze były chwilowe drzemki Przemka Edgara - średnio chyba interesowały go frazesy wodza… Czasami mam już dość krytykowania, naprawdę bardzo chciałbym napisać coś pozytywnego. Nie daje mi się jednak na to możliwości, więc dziś z okazji tłustego czwartku oszczędzę politycznych misiów wszelakich.
Poużywam sobie za to na misiach finansowych (bo jak to tak dzień bez narzekania, o nie, nie może być…).
Będzie osobiście, mrocznie i smutno… Historia zdarzyła się piątkowego wieczoru dnia 9 lutego roku bieżącego. Wraz z Katarzyną postanowiliśmy wybrać się do kina. Tytułu filmu nie zdradzę, bo trochę wstyd (w komentarzach można sugerować, jak się przełamię to rozwieję wątpliwości!). Dzięki XXI wiekowi, w sposób bezbłędny zarezerwowałem bilety online i pełni ochoty na wieczór wrażeń estetycznych, wyruszyliśmy moim samochodzikiem w kierunku oczywistym. W drodze uświadomiliśmy sobie, że wspólnie w gotówce mamy zaledwie 25zł, co za tym idzie na 2 bilety studenckie nie mamy co liczyć (jeden kosztuje w weekend 13zł). Coś mi się ubzdurało, że w Multikinie kartą nie zapłacę, toteż rozpoczęło się poszukiwanie bankomatu - najpierw banku macierzystego BPH, później jakiegokolwiek. Udało się po niecałych 25 minutach, w momencie, gdy rezerwacja biletów była już nieaktualna. Ów bankomat należał do ING. Pobrałem 50zł, przełykając złodziejską prowizje (6zł). Po dotarciu do kina okazało się, że bilety są po 11zł, a kartą płaci co drugi klient. No ale nic - myśl ta nie może zepsuć nam wieczoru, kupiliśmy bilety na seans późniejszy i w ramach rekompensaty szybciutko udaliśmy się na posiłek. Syci wystarczająco, film obejrzeli, następnie udali się do domku na spoczynek. Zapytacie zapewne gdzie mroczność i smutek? A no po odpaleniu systemu bankowości internetowej w dniu wczorajszym…. Pobranie 50zł system dwukrotnie zaksięgował i z mego konta obrotowego znikneło 112 zł… (wynik dodawania: 50zł pobrane + 50zł mi ukradzione + 6zł prowizji od pobranego + 6zł prowizji od ukradzionego). Co najciekawsze obie pozycji w historii są zaksięgowane z różnymi datami ale tym samym numerem transakcji. Gdy się w tym wszystkim połapałem chwyciłem za telefon i z awanturą do mojego banku. Trzykrotne wystukiwanie ID, Pan przełącza mnie do Pani, czterokrotne wystukanie ID, rozmowa merytoryczna. Pani spokojnie oświadcza, że ING miał chyba problemy techniczne, reklamacje w moim imieniu składa i poleca czekać na telefon. W przypływie adrenaliny skrobnąłem jeszcze maila do ING. Zobaczymy, jak to się zakończy – jedno jest pewne: z bankomatów obcych korzystać już nie będę… Kwota 56zł może nazbyt wygórowana nie jest, ale stracona w ten sposób boli okropnie… I pomyśleć, że ING ma mi zapewnić emeryturę…
Edit: Dnia 20 lutego 2007 ukradzione pieniądze mi oddano co do grosza, czyli wraz z prowizją! Nie wiem czy zawdzięczam to bankowi BPH który walczył o swojego klienta jak lew… A może ING okazało się jednak uczciwe i w momencie zauważenia pomyłki szkodę naprawili. Jak czy inaczej ciesze się okrutnie!
Też kiedyś miałem przygodę z bankomatem: bankomat zatiwrdził mi operacje na koncie, po czym powinien wypłacić mi należne pieniądze, czego w efekcie nie uczynił, a na historii operacji oczywiście pieniądze mi odjęto… Mimo wszystko po interwencji w oddziale banku po pewnym czasie pieniądze mi zwrócono
Dlatego mam dwa konta - zwykłe konto do którego mam kartę i drugie “przechowalnię pieniędzy” - jak jadę na miasto, to zawsze przelewam /- tyle ile potrzebuję, wtedy blędnie działający system nie ma prawa ściągnąć podwójne takiej kwoty, bo po prostu nie ma środków :>
Ja stawiam na to, że wina stoi po obu stronach.
A, ja używam mBanku :>
Widzisz, ja mam podobną taktykę. Całe oszczędności trzymam w mBanku. Konto obrotowe, które zostało zaatakowane, jest w BPH - nie ma na nim w zasadzie nigdy sumy większej niż na bieżące wydatki. Problem w tym, że trochę ciężko byłoby mi codziennie określać, ile tego dnia wydam
Tego wieczoru, o ile mnie pamięć nie myli, byłem jeszcze zmuszony zatankować paliwo i zapłacić kilka godzin wcześniej za zakupy spożywcze. Potrafiłbyś przewidzieć na tyle dokładnie, ile wydam w markecie ?? To pobieranie pieniędzy w bankomacie było np. nieplanowane. Gdybym to zaplanował, to pobrałbym wcześniej w zaufanym bankomacie mojego banku i problemu by nie było. Reasumując, idąc nawet Twoim tokiem myślenia, jestem bez winy absolutnie. A idąc innym tokiem myślenia - żyjemy w cywilizowanym kraju, gdzie jak pobieram 50zł to mi bierze z konta 50zł, a nie ponad 100zł…
Ostatnimi czasy wybieram debaty sejmowe niż kabarety i sumie dawka humoru bardzo podobna, z tym,ze na Wiejskiej czasem jest to czarny humor. No cóż,taka specyfika. Godny polecenia kabaret odbywał się w czasie popołudniowej debaty nt. odwołania ministra Leppera.Słowem: kraj absurdów.
Co do narzekania: to chyba nasza cecha narodowa. Pozwolę sobie zacytować wierszyk “Mistrzostwa świata w narzekaniu” Wojciecha Młynarskiego
“Miłe Panie i Panowie bardzo mili,
ekspozycje ujme w jednym, krótkim zdaniu:
ekspozycja brzmi,ze wreszcie
w sporym europejskim mieście
miały być Mistrzostwa świata w Narzekaniu.
I pomyślał Jan Kowalski, szczery Polak,
i pomyślał sobie Jak Kowalski:oj, czy
on się nie powinien zgłosić
i medali kilku skosić,
bo jak on za jojczy, to nikt nie za jojczy!
Bo choć wszystko wokół lekko normalnieje,
płyn do prania w stu gatunkach w każdym kiosku,
nigdzie, w domu, w pracy, w sklepie
Jan nie przyzna,że jest lepiej,
tylko psioczy i narzeka po mistrzowsku.
Więc Kowalski zgłosił swą kandydaturę,
odpisano,że sie niepotrzebnie zgłasza,
bo z helleńskich czerpiąc wzorów
to mistrzostwa amatorów,
zawodowców się chwilowo nie zaprasza…”
Tą tendencje narodową przełamuje jednak władza IV RP, bo przecież wg niej wszystko jest w najlepszym porządku, jeśli nie to i tak “wszystko wokół lekko normalnieje”,szczególnie wokół polityki zagranicznej.( o zgrozo!) Tylko jak długo taka sytuacja potrawa? Do kolejnych wyborów?
Tym smutnym akcentem-pozdrawiam,
Gosia
PS:”Tytułu filmu nie zdradzę, bo trochę wstyd (w komentarzach można sugerować, jak się przełamię to rozwieję wątpliwości!)”
Pewnie jakaś tania komedia romantyczna. Hmm…”Dlaczego nie!”?
Na tanią komedię romantyczną, nie zgodziłaby się owa KATARZYNA, z którą Łukaszek był:P To po prostu “Świadek koronny”:P
No proszę,a ja ze względu na “ową Katarzynę” tak strzeliłam.
Zatopiony to był strzał, tak?
Chociaż: “(..) w sposób bezbłędny zarezerwowałem bilety online”-nie ma tu wzmianki,ze owa Katarzyna miała wpływ na wybór filmu
Chociaż, chociaż…
Przyznam,ze przez sekundę pomyślałam o “Świadku koronnym”,ale poddaje się
Może Ty z Łukaszkiem poszłabyś na “Dlaczego nie”:P (wedle powiedzenia każdy mierzy według własnej miarki:)) ale owa Katarzyna wolała “Świadka koronnego”, więc nie trafiłaś - przykro mi:)) Choć z drugiej strony nawet gdybyśmy byli na “Dlaczego nie” też nie byłoby to nic ujmującego, dlatego że czasem trzeba obejrzeć też coś “taniego”, głupiego czy nawet prostego by docenić wartość innych filmów, by mieć jakieś porównanie lub po prostu mieć ogólne pojęcie o tym co grają. Im więcej tak naprawdę zobaczyłeś, im więcej wiesz (dotyczy nie tylko kina) tym większa szansa, że potrafisz porozmawiać z każdym człowiekiem którego spotkasz w życiu, bo masz jakiś temat… Nie chodzi o to by ludzie dostosowywali poziom do Ciebie tylko my do nich…:) Takie typowe polityczne spojrzenie:D I odpowiedz pedagoga;D
Wasz dialog zaczyna przybierać niebezpieczny obrót
Proszę mi tu bez uszczypliwości
A odnośnie narzekania - wierszyk jest super
Ja w prawdzie aż tak narzekającej mentalności nie mam, ale coś w tym jest
Pozdrawiam obie Panie!
Moje spekulacje na temat filmu nie miały w sobie żadnych podtekstów i aluzji. Jeżeli jednak Panią uraziły to przepraszam
Pozdrawiam,
Gosia
ee ja tam nie wierze-Przemysław “Edgar” Gosiewski jest czujny zawsze !