Nelly opuściła nas…
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski styczeń 3rd, 2007 w Polityka, Platforma, Tusk, Kobieta, RokitaPlatformę Obywatelską opuściła Nelly Rokita, dla niezorientowanych – TAK, żona TEGO Rokity. Władze partii jakoś niespecjalne się tym faktem przejęły - i w sumie słusznie bo czym tu się martwić… Ciekawe są natomiast powody, które taką decyzję rzekomo wywołały. Pierwszy z nich brzmi bardzo groźnie: „Platforma skręca na lewo”! Ktoś, kto nie jest zbyt na bieżąco z polityką, a całą swoją wiedzę czerpie z nagłówków w portalach mógłby się nawet przejąć. Nie wiem bowiem, z czego to można wywnioskować - czyżby z tego, że Tusk wolał Majchrowskiego od Terleckiego w Krakowie? Bo jakieś farmazony o przyjaźni Donalda z Kwachem kupy się nie trzymają… Argumentacja wydaje się mi więc trochę bzdurna i pozbawiona logiki, no ale można przecież i tak. Platforma była i jest partią centrową - świadczy o tym linia programowa, jaką wyznaczają na co dzień jej liderzy. Nie można z jednego, czysto personalnego wyboru pana Tuska dotyczącego najwłaściwszego jego osobistym zdaniem kandydata na fotel włodarza Krakowa, formułować tak generalnych sądów.
Drugim powodem jest to, iż rzekomo „Donald Tusk nie chce być przywódcą dużej partii”. A przepraszam, kim on jest od dobrych 5 lat? Nonsensem podejrzewać, że lider najsilniejszej partii opozycyjnej nagle po latach, ma zamiar partię odchudzać i robić niszową. Gdyby PO miało się przekształcić w stricte liberalną partię, ja byłbym jak najbardziej ZA - problem polega na tym, że taka opcja jest raczej mało realna
A szkoda… Trzecim powodem było, w domyśle, złe „potraktowanie męża przez Tuska”- tutaj mogę się poniekąd zgodzić… Gdyby mnie tak potraktowano, nie byłbym specjalnie szczęśliwy. Trzeba jednak zważyć na fakt, że Janek tutaj nie jest zupełnie bez winy… Zrobił dosyć spore halo w ważnym dla Platformy momencie (wybory samorządowe) - co w tym dziwnego, że dostał pstryczka. Nie może być tak, że partia zaczyna mówić trójgłosem - właśnie to spowodowałoby rychły upadek…
Było o żonie – przyszła kolej na Rokitę Jana. Na powyższe rewelacje zareagował bardzo spokojnie. On żony z misją nie wysyłał (myślał by kto
), z Platformy odchodzić nie zamierza. Jego zdaniem partia troszkę się popsuła i trzeba ją będzie naprawiać. Podobno od jakiegoś czasu pan Janek jeździ po Polsce i sprawdza, kto będzie z nim, a kto przeciwko. Wnioskować z tego można by, że szykuje jakiś sprytny atak… Zastanówmy się chwilę, jakaż to może być akcja i na czy może ona polegać… Próba namieszania wewnątrz PO? Brzmi dosyć absurdalnie… Rokita w partii ma raczej mało zwolenników – retoryczne tyrady na zjeździe programowym na głosy w partii raczej się nie przekładają, tak więc wiele powojować - nie powojuje. Jedyne, co może z tego wynikać, to ogólny ferment - medialne linczowanie i plus 3% w sondażach dla PiSiorków… Ewentualna druga opcja to przygotowywanie fundamentów pod nowy twór partyjny - na bazie nieboszczka SKLu i innych zaprzyjaźnionych chwilowo nieistniejących, mający przyjąć rolę konserwatywnej alternatywy. Drugi wariant nie lepszy od wcześniejszego (dla Jana oczywiście, dla Platformy oba są równie złe). Szans na jakieś realne istnienie taki twór by nie miał - podobnie zresztą jak partia stricte liberalna, skończyłoby się tak, jak z Borowikami - na aucie. Co więc uczynić Rokita powinien? Najlepiej moim zdaniem byłoby, gdyby przetrawił porażkę, uspokoił się i znów zaczął robić to, co potrafi - rzeczowo komentować poczynania rządu, tłumaczyć rodakom gdzie należy szukać haka, pełnić obowiązki spoczywające na nim z racji pełnienia funkcji jednego z kilku liderów… Ale nie jedynego i nie najważniejszego… Może jakiś krótki urlop na narty?
A propos. Z pewnych źródeł wiem, że porządną zimą będziemy mogli się w tym roku nacieszyć przez UWAGA! dwa tygodnie lutego. Które? Nie zdradzę, bo z pewnością zachwiałbym ruchem turystycznym i górale by mnie rozszarpały
Na zdjęciu Nelly podobna jest do chłopa. Czy to naprawdę kobieta, czy jakiś żart?!
Nie, to naprawdę Nelly Rokita. Poza tym Jan Maria Rokita jako człek z lekka konserwatywny nie mógłby się przeca zadawać z “naturalizowanym”(Seksmisja rządzi!) facetem, nie? :>
Trzeba wziąć pod uwagę, że to jest silna kobieta
To może tłumaczyć problemy z tożsamością płci
Czyli prawdziwa kobieta jest słaba, delikatna i krucha. Gratuluje schematów myślowych.
A przepraszam gdzie wyczytałeś taką definicje? Mój komentarz wyżej jest raczej rodzajem żartu…
To Wy zniszczycie Platformę, nie Rokita. Robiąc awantury wybitnym działaczom i nie dopuszczając poglądów innych niż Donalda Tuska, staniecie się małą partyjką, niewiadomo do kogo kierowaną. Straciliście już dwóch ludzi o wielkim potencjale: Gilowską i Sośnierza. Tego drugiego za niegroźny wywiad… A teraz o jeszcze większe gówno (bo jaki wpływ mają rekomendacje Rokity w Krakowie na wyniki w Warszawie?*) atakujecie Rokitę, który jest twarzą prawego skrzydła PO i bez którego dołowaliście w sondażach. Nie podzielam jego poglądów, ale tacy ludzie jak on mogą przyciągnąć konserwatystów. A przede wszystkim zapobiegają jednomyślności… Bo jeśli 130 osób ma jednakowe poglądy, to świadczy to o umysłowej bidzie…
Ja już pieprzę PO. Nawet jeśli Janek jest z przeciwnej dla mnie strony, to przynajmniej mogę w nim zobaczyć człowieka (ze swoimi poglądami, emocjami i słabościami), a nie tylko PR.
Opamiętajcie się
srpnov
PS. Donald czy Schetyna wyraźnie powiedzielo
Ciekawy punkt widzenia. Powiem Ci tak, że gdyby w PiSie ktoś zrobił taką akcje jak Janek to by go dawno wyrzucili i zjedli w opinii publicznej… Platforma małą partyjką może się stać tylko, dlatego iż nie bardzo mają na nią włodarze jakiś pomysł… Z odejścia Gilowskiej szczęśliwy nie byłem- uważałem to za wielką stratę (trzeba jednak zauważyć, że ona sama odeszła nikt jej do tego nie zmuszał). Rekomendacje Rokity w Krakowie nie mały większego wpływu na wynik wyborów w Warszawie, ale nie o to chodzi… Rokita wyszedł jak zawsze przed szereg i wbrew wcześniej ustalonemu stanowisku wypowiadał się w imieniu Platformy- to było nie w porządku… Można mieć różne zdania na różne tematy, ale czasami trzeba się ponad to wynieść- Janek wyraźnie tego nie potrafi.
Nelly Rokita powiedziała w programie “Co z tą Polską?”, że nie ma Platformy bz Tuska i nie ma Platformy bez Rokity. i moim zdaniem miała rację. Platforma musi mieć Tuska i Rokitę.
Platforma (jeśli zależy nam aby była partią masową) powinna mieć Tuska i Rokite… Ale wcale nie musi…
Obawiam się że ewentualna utrata Rokity, była by mocnym ciosem dla platformy. Co by nie mówić o ostatnich “fochach” Jana Marii, to jest najbardziej wyrazistą obok Komorowskiego postacią w PO. Tuska nie widać ostatnio zupełnie… a cała reszta PO też zachowuje się w sposób w polityce niedopuszczalny, pozostając zupełnie w cieniu, na peryferiach wielkiej polityki.
http://polityka-4rp.blogspot.com
Tylko miernoty nie wybiegają przed szereg. A dodatkowy problem w tym, że w niektórych wypadkach nie można się wynieść “ponad”. Rozległość poglądów w PO narazie jest na tyle duża, że nie można stworzyć kompromisu. Bo jeśli propozycja jest “poprzyjmy kandydata PiS”, a kontrpropozycja “poprzyjmy kandydata SLD”, to nie ma żadnej syntezy. Tak samo co do przyszłej koalicji, którą będziecie musieli robić z LiD (bo wbrew temu, czego chciałby Rokita, z PiS-em się nie da dogadać) a niektórzy się tego boją…
W pierwszym wypadku niech każdy się wypowie sam - i nie ma problemu. A w drugim przypadku, będzie problem - i to dosyć duży. Moja rada: narazie starajcie się ukrywać konflikty między PO-lewicą a PO-prawicą, bo jak PO-prawica (czyli fani Rokity) zobaczyła, że jesteście chętniejsi do koalicji z “postkomunistami” (swoją drogą, duże uproszczenie w przypadku PD czy UP czy młodszych działaczy SLD), to może uciec w prawą stronę. Natomiast jak ja zobaczyłem, że Wy do lewicy macie dość dwulicowy stosunek (czyli “szanujemy lewicowy ELEKTORAT, ale nic lewicy nie obiecujemy”), to się zraziłem. Owszem, od lewicy śmierdzi. I od prawicy też śmierdzi… Ale zamiast niszczyć prawą stronę partii i ODCINAĆ SIĘ od popularnego polityka, który nic złego nie zrobił, lepiej pozwolić na autonomię każdemu, niech każdy kokietuje czy to z lewej czy z prawej strony… A przede wszystkim, niech się każdy wypowie, co popiera, żeby można było go przewidzieć… I żeby był tam jakiś pluralizm… A przy tworzeniu koalicji (ze zliberalizowaną LiD) - nie ma rady, i tak się rozpieprzycie…
Zgodziliśmy się, że Gilowska to duża strata. Sośnierza zbywasz milczeniem, ale gdybyś widział, co on zrobił w Śląskiej Kasie Chorych… A Rokita - może i pierdoła gawędziarz, ale jest jedną z sympatyczniejszych postaci w polityce.
Zgoda! Mylimy tutaj nadal pewne pojęcia… Absolutnie nie jestem za brakiem pluralizmu w PO. Śmiem twierdzić, że w tej partii jest największa wolność wypowiedzi, jeśli chodzi o Polskę (z liczących się podmiotów politycznych). Ale co innego jest mówić: “Ja,Tabaszewski popieram poglądy Gniewomira”, a co innego “Ja, Tabaszewski w imieniu Platformy popieram poglądy Gniewomiera.”. Pominę fakt, że zupełnie inaczej by to wyglądało gdyby Janek zawiadomił kolegów o swej decyzji, przeprowadził jakąś rozmowę… Jeśli chodzi o koalicje- niestety ani na lewo ani na prawo nie widzę potencjalnych partnerów… Bliżej mi w prawdzie do Olejniczaka, niż do Kaczora, ale to i tak nie jest na tyle mały dystans… Teraz zresztą nie ma, co gdybać. Trzeba sumiennie pracować na rzecz państwa, tworzyć program…
Co do Sośnierza- nie wypowiadałem się, bo nie znam człowieka i sprawy na tyle…
Odnośnie sympatycznego Rokity- istotnie na żywo jest sympatyczny- niestety to nie wszystko
PO deklaratywnie nie skręca w lewo, ale po wyborach wejdzie w koalicję z SLD - innego wyjścia nie ma. Może się to nie podobać, ale co innego może zrobić Tusk? Na prawicowość się z PiSem nie przelicytyuje. W perspektywie czasu PO będzie odpowiednikiem niemieckiego FDP - liberlaną partią z poparciem koło 10-15%.
Koalicja z SLD jest raczej nie możliwa… Nie ma co wyrokować co będzie po wyborach, bo narazie się nie zanosi… Różne rzeczy się jeszcze mogą wydarzyć
Na myśl o PO liberalnej z 10-15% bardzo się ciesze