Czas najwyższy na łamach mojego skromnego serwisu przedstawić działania Konia, czystej krwi polskiej, potocznie zwanego - Romanem. Do sformułowania poniższego eseju, nakłonił mnie intensywny i zmasowany atak inicjatyw różnorakich szacownego ssaka, mający miejsce w dniu wczorajszym.

Na sam początek Koń postanowił pomóc uczennicom w ciąży- strach pomyśleć, jak one to odebrały… Część zapewne poroniła z wrażenia… I dobrze - tak bez ślubu, w trakcie szkoły?! Niegodne to matki przecież są… Plotki niosą, jakoby jutro Nasz Nieparzystokopytny miał pomagać chłopcom z nadmiernym wzwodem. Jeśli to miałoby nastąpić w trakcie zajęćAve Roman lekcyjnych, delikwenta traktować zaleca się bromem.

Nazajutrz rano nasz Ogier postanowił wprowadzić do szkół filozofię. Inicjatywa zaskakująco słuszna, utwierdzająca mnie w przekonaniu, o niebywałym intelekcie tegoż stworzenia. Wprawdzie stosunkowo rzadko wykorzystywanym, ale jednak! Oczywiście nie może obyć się bez wątpliwości i problemów. W tym wypadu główny z nich polega na tym, jak ma wyglądać program nauczania matki wszystkich nauk… Czy aby przez przypadek nauczyciele nie będą wykreślać nam antyklerykalnych koncepcji oświecenia, pozytywizmu, scjentyzmu i marksizmu? Coś mi się nie chce wierzyć, żeby mogło być tak pięknie…

Jako, że wszyscy naszego Rumaka obsmarowywują gdzie się da i ile wlezie- Koń postanowił zadbać o swój wizerunek, zainwestował w PR! Reklamy w postaci płatnych ogłoszeń zamieścił w dziennikach lokalnych. Jako minister edukacji musi się przecież komunikować z rodzicami i uczniami- zdjęcie Konia w tych komunikatach było niezbędne… Spełniało rolę ozdobnika! Wszystko było by supcio tylko na Sokratesa! - dlaczego za nasze, podatników pieniądze? Jak dla mnie to tylko skok na kasę- nieładnie Koniku, nieładnie…

Następnie Koń cwałem z reklamy przeszedł w wojowanie. Nie podoba mu się nasza obecność w Iraku. Rychło w czas, Drogi Ogierze! Coś pachnie próbą zawładnięcia obcym elektoratem - czyżby jakieś wybory za pasem?

Na koniec dnia dowiedziałem się, o nie wszczynaniu postępowań wobec byłych znajomków ze stada. Po dokładnym zbadaniu sprawy prokurator nie znalazł winy, a nawet jeżeli, to co najwyżej przedawnioną… Na drugi raz prasa musi szybciej reagować w takich sprawach… Są jednak pozytywy- przynajmniej oficjalnie mamy już w Polsce dwie stadniny Koniowate - LPRowską oraz wszechpolską… Ale czy one się nam nie pomieszają?


22 odpowiedzi dla “Koń, jaki jest- każdy widzi…”  

  1. 1 ZuPtA

    Nie rozumiem ataku na zmiany Giertycha, ktore proponuje w Polskiej edukacj… o ile mozna gdybac na temat naszej obecnosci w Iraku, to o tyle wszystkie zmiany o ktorych piszesz w kontekcie edukacji, sa moim zdaniem bardzo dobre. I pie***** postkomuchow na temat lamania praw czlowieka i praw dziecka (a przeciez nie beda zbierac danych osobowych, tylko dane statysytczne i kolo dupy beda robic ew. szkolom, ze nie pomagaja dziewczynom w ciazy…) i np. na temat tego co beda nauczali “ludzie Giertycha” SA CHORE. Bezpodstawne narzekanie dla samego faktu robienia szumu - ot taki kompleks przegranych polaczkow, ktorzy beda szmacic innych tylko dlatego, ze sa lepsi ;) Religia na maturze? Dlaczego nie dla tych co sobie chca ja zdawac? Szkoly dla bandziorow? Dlaczego nie? Niech sie wykoncza sami w swoim towarzystwie. Mudurki w szkolach? Dlaczego nie? Nasi rodzice w takich chodzili i nie sa jakos skazeni umyslowo. Moze to tez ograniczy “kurwienie sie” coraz mlodszych pokolen. A pomagac kobietom/dziewczynkom w ciazy powinno sie ZAWSZE…

    Tak na marginesie - miales nie politykowac… a szmacisz innych niczym Wielki Pan Tusk (sprzedawczyk kraju i hipokryta ktory wyzej sra niz dupe ma) .

  2. 2 Łukasz Tabaszewski

    No moim zdaniem się mylisz, ale każdy ma prawo do własnego zdania. Atak na Giertycha nie jest spowodowany jakąś nienawiścią- po prostu krew mnie zalewa jak słyszę o kolejnych pomysłach naszego kochanego Konia. Robienie ankiet odnoszących się do ilości ciąży w szkole jest chore. MEN tłumaczy się, że chce tylko poznać “skale” zjawiska- a wystarczy zajrzeć do raportu Ministerstwa Zdrowia- notabene dostępnego w necie- ile i w jakim wieku dziewczyn urodziło danego roku… Pomysł filozofii podsumowałem jako dobry-, więc nie wiem, o co Ci chodzi- poddałem jedynie w wątpliwość program, jaki zapewne MEN wymyśli. Co do religii na maturze - nie żyjemy w państwie kościelnym… Religia niech zostanie w sferze duchowej każdego, kto ma na to ochotę- matury za to przyznawać się nie powinno… Szkoły dla bandziorów? No pewnie to może od razu zrzućmy ich masowo ze skały albo spalmy na stosie… Czy przez przypadek Ty nie dostałeś kiedyś jakiejś uwagi, nie biłeś się kiedyś po lekcjach- wyobraź sobie, że za karę rzucają Cię do szkoły z samymi recydywistami… Takim ludziom trzeba pomagać, ale nie izolując dla profilaktyki! Mundurki w szkołach: OK- a zapłacisz za to?? Uszycie mundurka kosztuje około 250zł… Ciebie na to pewnie stać- są ludzie, którzy tak dobrze nie mają- przymuszanie ich do kolejnego wydatku było by przestępstwem… “Kurwieniu się” żaden z tych pomysłów raczej nie zapobiegnie. Zresztą przede wszystkim trzeba rozgraniczyć dwie rzeczy-, co Roman mówi dla PRu, co Roman robi na prawdę… Na zakończenie zaznaczam, że nie czuje się gorszy od Giertycha, nie czuje się przegrany… A co do Tuska nawet nie komentuje, bo szkoda uderzeń w klawiaturę…

  3. 3 ZuPtA

    No wlasnie, kazdy ma swoje zdanie. Jasne - pomagaj ludziom, ktorzy robia cos zlego innym ludziom ;) To idac Twoim tokiem myslenia trzeba zrezygnowac z wiezien i poprawczaki, bo to jest cos podobnego do szkoly z rygorem, ale na mniejsza skale i dla mniejszych przestepstw (typu pobicia, wymuszenia, molestowanie itd.). Po drugie jesli komus dasz po buzi, nie oznacza wcale, ze idziesz od razu do szkoly z rygorem - to jest dla “twardzieli” co non-stop maja problem z pochamowaniem proby udowadniania swojej wyzszosci. Bylo by ustawowo ustalone za jakiego “kalibru” wykroczenia i w jakim odstepie czasu. To tak jak z punktami karnymi przy prawie jazdy. Kilka razy CI sie moze zdarzyc, ale jest linia, ktorej nie mozna przekroczyc. NIe widze w tym nic dziwnego. Co do ankiet - “ile i w jakim wieku dziewczyn urodziło danego roku…” - no wlasnie… ile URODZILO, a nie ILE JEST W CIAZY I ILU TRZEBA T E R A Z pomoc… Widac roznice? I co? Zly pomysl? No a religia na maturze przeciez nie obowiazkowa bedzie tylko to bedzie prywatny wybor. Jesli ktos sie czuje duchowo bardzo rozwiniety i chce zdawac mature z tego przedmiotu - to nie powinno sie go ograniczac. Tak samo jak np. nie powinno sie ograniczac tych co chca zdawac historie tanca, czy cos rownie “egzotycznego” dla np. Ciebie i mnie. Mundurki to kwestia sporna - nie musza byc marki Lee Cooper… Zreszta sa pieniadze na inne rozne niepotrzebne sprawy, wiec mozna gdzies wygospodarowac :) A Wielki Donald Tusk i jego swiecace sie oczy po obaleniu rzadu Olechowski o wszystkim mowia…

  4. 4 Łukasz Tabaszewski

    Widzisz sam sobie odpowiedziałeś na problem- zauważyłeś, że istnieją już więzienie i poprawczaki… I właśnie w tych drugich powinna się znajdować młodzież, która jest na bakier z prawem… Totalnym bez sensem jest tworzenie szkół specjalnych dla tego rodzaju uczniów. Co do ankiety- powiedz mi jak na miłość Boską dyrektor ma to sprawdzać czy dziewczyna jest w ciąży czy nie?? Zrobi anonimową ankietę w szkole- to jest człowieku wyraźnie tylko i wyłącznie medialny projekt Konia, żeby zaistnieć- nic więcej… Religia na maturze? Rozumiem, że była by to nie tylko religia katolicka-, ale również islam, buddyzm etc.? Już widzę jak kościół w Polsce na coś takiego pozwoli… Co do mundurków- cena 250zł dotyczy przeciętnego krawca, nie LeeCooper! To, że pieniądze są marnowane na równie idiotyczne cele staram się szkalować permanentnie- nie jest to żaden argument. Pozdrawiam

  5. 5 Gniewomir Świechowski

    W kwestii religii:

    http://polityka-4rp.blogspot.com/2006/12/religia-na-maturze-czyli-kolejne.html

    W kwestii ciąż:

    TERAZ na pewno to nikomu nie pomoże. Jaką inercję ma ministerstwo? Ile czasu potrzeba żeby coś ruszyć do przodu? Ja oceniam to na minimum 4 miesiące, a jeżeli mówimy o naprawdę ważnych sprawach jak np tańsze podręczniki to jest to już przynajmniej rok. Bo tyle czasu miał Romek by ta sprawę załatwić, wolał zajmować się “Kompasem”, krojem mundurków i tym podobnym pierdołami.

    W kwestii represyjnego systemu wychowania:

    Zacytuję fragment swojej wypowiedzi z forum Frondy:

    “[…]

    Osobiście na początku edukacji miałem dużo szczęścia, gdyż w kluczowym dla każdego człowieka momencie, czyli liceum trafiłem na nauczycielską “starą gwardię”, która mimo anachronicznych poglądów, w jakiś magiczny sposób(sposoby) wymuszała szacunek, zainteresowanie i sympatię. Gwoli wyjaśnienia, szacunek był wynikiem osobowości tych ludzi, a nie zamordyzmu który się teraz propaguje. Był to ciekawy okres, mimo że program nauczania był zdecydowanie jeszcze z innej epoki.

    Problem rozpoczął się wraz z koniecznymi zmianami, gdyż nie oszukujmy się, nauczanie oparte JEDYNIE na mechanicznym zakuwaniu jest przeżytkiem. Lecz wraz z nowymi pomysłami przyszło też nowe pokolenie młodych ludzi, i nowe pokolenie nauczycieli, które nie rozumiało że szacunku NIE DA SIĘ WYMUSIĆ i że nauczycielowi NIE NALEŻY SIĘ ON Z URZĘDU. Szybko owi ludzie skumali się z prawdziwym szkolnym “betonem”.

    Efekt tego był taki, iż dla przykładu, jeden z najlepszych młodych polonistów z mojego drugiego LO został zmuszony do odejścia… dlaczego? Bo był przeciwnikiem zamordyzmu, a mimo to opanował każdą grupę młodzieży z jaką miał do czynienia. Opanował zadając kłam teorii że jedynym sposobem aby utrzymać porządek w klasie, w tym w klasach “zbiorczych”, jest stosowanie kar, zakazów, nakazów, krzyku. Ludzie słuchali i starali się dla nie go bo go szanowali za to kim jest, za ciekawe prowadzenie lekcji, za normalne podejście do młodzieży. Niestety, zdobywając miano najpopularniejszego i najskuteczniejszego nauczyciela w szkole wykazał miernotę kilku innych pedagogów i… musiał odejść.

    Urażona duma pewnej wychowawczyni kosztowała szkołę najlepszego nauczyciela. Z kolei urażona duma pani dyrektor kosztowała tą samą szkołę 20tys złotych, gdy przyszło do malowania sali gimnastycznej. Oferta coca-coli która oferowała się odmalować ją za darmo i umieścić tam reklamę była widocznie nieakceptowalna, jeśli nie chcieli jeszcze dopłacić. Natomiast reklamy które widać było na korytarzach, jako opłacone przez kogoś były zapewne ok? W podobny sposób szkolnemu bufetowi postanowiono podnieść czynsz, do poziomu lokalu rozrywkowego 24h w obrębie krakowskiego rynku.

    Jaki obraz szkolnictwa się pojawia gdy to wszystko podsumować?

    Ja skomentuję to prosto, grunt to kadry. A jeśli wciąż będą dobierane według sympatii/antypatii a nie kwalifikacji to sytuacja będzie coraz gorsza. Jeśli wciąż dyrektorowie będą wybieranie wdg klucza politycznego, sytuacja będzie coraz gorsza.

    A program?

    Dobry nauczyciel poradzi sobie nawet z marnym programem, byle była w nim teoria ewolucji… a nie było gatunku: smok wawelski. “

  6. 6 Łukasz Tabaszewski

    Gniewomirze (apropos: to Twoje prawdziwe imię?) zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości :)

  7. 7 Gniewomir Świechowski

    Cóż, dziękuję. Planuję z resztą umieścić to na swoim blogu jak znajdę nieco czasu. Coraz więcej materiału mi się zbiera. Zwłaszcza z forum Frondy, gdyż zdecydowanie to jedyne prawicowe forum gdzie przyjemnie mi się siedzi. A poza tym, tak to moje prawdziwe imię. Jakoś tak mi się utarło że gdy wyrażam swoje poglądy staram się pod nimi podpisywać, nie lubię cudzej hipokryzji więc daję innym szansę aby mogli mi wytknąć moją. ;)

  8. 8 BlaQ

    Karolku boli mnie… po prostu mnie boli… ileż czasu musze Cię nawracać…?:D Po kim jak po kim, ale po Tobie poparcia dla LPRu nie spodziewałabym się…(już i tak z PiSem się dziwie) . A tak poza tym niedługo dojdzie do tego, że będziesz agitował “Lepper na prezydenta…”:D Buźka:*

  9. 9 Karol Jan Marcin Jurek - ZuPtA

    Jakie poparcie dla LPRu? Jakiego PiSu? Popieram sluszne propozycje - niezaleznie czy proponuje to Giertych, Tusk, Kaczor czy Korwin Mikke… a do tego ostatniego mi wlasnie najblizej.

    Wracajac do religii na maturze, to akurat ludzie, ktorzy wiare maja gleboko w powazaniu, najbardziej komentuja ten pomysl i sie wypowiadaja za zainteresowanych. Daleko mi do uwielbiania kosciola katolickiego, bo sam o ile w Boga wierze, o tyle w instytucje kosciola nie bardzo, ale nie moge zniesc madrzenia sie na ten temat i powtarzania UTARTYCH regulek. Nikt nikomu nie kaze chodzic na katecheze - podpisuje sie deklaracje z tego co pamietam. Mozna w dowolnej chwili isc do dyrektora i powiedziec, ze sie nie chce uczeszczac na lekcje z tego “przedmiotu” i sprawa zalatwiona. Ahh… no tak - moze rodzicom sie to nie spodoba i dla “swietego spokoju” poddac sie przymusowi, prawda? A ludzie, ktorzy chca na takie lekcje uczeszczac - to moga sobie na nie uszczeszczac, bo to od nich zalezy. Sa tez ludzie gleboko wierzacy (z tylko im znanych powodow i to trzeba uszanowac, a nie szykanowac) i jesli chca to powinno im sie umozliwic zdawanie na maturze przedmiotu o nazwie religia. Smieszny jest argument o “wierzeniu”. Moze by tak traktowac religie jak przedmiot zwany matematyka? Tam wierzy sie w to co powie nauczyciel, ze 2 3=5. I tyle. Tak samo mozna ocenic takie zadanie matematyczne (oparte na zdobytej na lekcjach wiedzy) i tak samo mozna ocenic zadanie pt. “Wymien w kolejnosci alfabetycznej Papiezy z wiekow XV i XVI”. Dlaczego niby nie mozna? Wierzyc mozna w Boga dzieki temu, ze ktos kiedys napisal Biblie i uznano to za prawde. Tak samo mozna wierzyc w twierdzenie Talesa i Pitagorasa. Ot tyle.

    Wiezienia i poprawczaki za to, ze ktos sie nagannie zachowuje w szkole? A sam pisales posta wyzej, ze trzeba im pomoc. A pomyslales np. o aspekcie psychologicznym? Gro z tych bandziorow jak zobaczy, ze popelnili blad i ich za to czeka kara moze przemysli swoje zachowanie… a od razu wysylanie do poprawczaka (tak sie moze dziac przez zaostrzenie przepisow) moze kompletnie ich zniszczyc.

  10. 10 Łukasz Tabaszewski

    Drogi Karolu: Proponuje dokładnie przeczytać post Gniewomira odnośnie religii. Ja dodam tylko, że państwo Polskie szanuje równouprawnienie wszystkich religii, więc powinien być przygotowywany dla każdej… Dlaczego niby wyznawca Islamu nie miał by możliwości zdawania tego, w co wierzy skoro katolik będzie miał? Wiesz ile jest religii na świecie?? Jeśli chodzi o złą młodzież- sam zaproponowałeś żeby trudną młodzież umieszczać w specjalnych szkołach- na to samo by wychodziło i tu i tu stają się jeszcze gorsi… Ja uważam, że jeśli człowiek błądzi to są od tego psycholodzy, kuratorzy etc., Jeśli to nie poskutkuje to normalne sankcje za konkretne przewinienia a nie jakieś “obozy wypędzonych”.

  11. 11 Gniewomir Świechowski

    “Wracajac do religii na maturze, to akurat ludzie, ktorzy wiare maja gleboko w powazaniu, najbardziej komentuja ten pomysl i sie wypowiadaja za zainteresowanych.”

    Uważam że to było skierowane do mnie więc odpowiadam. Nie ma we mnie lekceważenia dla wiary i religii, ale lekceważenie dla populistycznych pomysłów niektórych pseudo-katolików którzy czynią z wiary sposób na lepsze PR : http://polityka-4rp.blogspot.com/2006/12/wesoych-wit-po-polsku.html . Uznaje że pomysł religii na maturze jest kolejną taką zagrywką. Zwłaszcza że Wesołki które za nim stoją czują obsuwający się z pod nóg grunt.

    “madrzenia sie na ten temat i powtarzania UTARTYCH regulek.”

    Jeżeli krótka lista zboczeń jakie można spotkać u katechetów, do których miałem wyjątkowego pecha, jest UTARTĄ REGUŁKĄ to lekcje religii powinno się natychmiast wycofać ze wszystkich szkół. Nie postuluje tego tylko dlatego że liczę iż gdzie indziej jest choć trochę lepiej…

    “Nikt nikomu nie kaze chodzic na katecheze - podpisuje sie deklaracje z tego co pamietam. Mozna w dowolnej chwili isc do dyrektora i powiedziec, ze sie nie chce uczeszczac na lekcje z tego “przedmiotu” i sprawa zalatwiona. Ahh… no tak - moze rodzicom sie to nie spodoba i dla “swietego spokoju” poddac sie przymusowi, prawda?”

    Widzisz, mi SZKOŁA długo nie dawała długo wyboru. Deklaracje? Cholera, ja dowiedziałem się po prostu chodzisz, albo nieklasyfikowanie. I co do tego ma tu rodzina? Abstrahując już od tego że już brak jasno zdeklarowanej wiary automatycznie oznacza problemy ze szkolną hierarchią. A w pewnym momencie wyjaśniłem sprawę w prosty sposób, wypisując się z parafii, czy jest to wdg ciebie wystarczająco radykalne rozwiązanie, by spuścić z ironicznego tonu?

    “Sa tez ludzie gleboko wierzacy (z tylko im znanych powodow i to trzeba uszanowac, a nie szykanowac) i jesli chca to powinno im sie umozliwic zdawanie na maturze przedmiotu o nazwie religia. Smieszny jest argument o “wierzeniu”. Moze by tak traktowac religie jak przedmiot zwany matematyka? Tam wierzy sie w to co powie nauczyciel, ze 2 3=5. I tyle. Tak samo mozna ocenic takie zadanie matematyczne (oparte na zdobytej na lekcjach wiedzy) i tak samo mozna ocenic zadanie pt. “Wymien w kolejnosci alfabetycznej Papiezy z wiekow XV i XVI”. Dlaczego niby nie mozna? Wierzyc mozna w Boga dzieki temu, ze ktos kiedys napisal Biblie i uznano to za prawde. Tak samo mozna wierzyc w twierdzenie Talesa i Pitagorasa. Ot tyle.”

    RELIGIA jako taka jest dla ludzi WIERZĄCYCH i chcących swoją wiarę, wiedzę o wierze pogłębiać. Ale kluczem wciąż jest tu WIARA, na którą nie ma dowodów, której nie nauczysz się z naukowych monografii o Jezusie, której sens nie leży w “[…]kolejnosci alfabetycznej Papiezy z wiekow XV i XVI”. A jeśli upierasz się przy religii na maturze to proszę, ale zamieńmy nazwę na “historia religii” albo inne cudo. Wprowadźmy regularne sprawdziany, oceny i program nauczania, ale to nie będzie już przedmiot dla katolików tylko podzbiór historii. Wyobraź sobie teraz podręcznik historii z biografią Jezusa i tajemnicą trójcy świętej w przypisach? Nie da się zrobić z religii przedmiotu sensu stricte nie zabijając jednocześnie w nim duchowego wymiaru religii. A tego aby religia była przedmiotem sensu stricte wymaga uczynienie z niej przedmiotu maturalnego.

    “Wiezienia i poprawczaki za to, ze ktos sie nagannie zachowuje w szkole? A sam pisales posta wyzej, ze trzeba im pomoc. A pomyslales np. o aspekcie psychologicznym? Gro z tych bandziorow jak zobaczy, ze popelnili blad i ich za to czeka kara moze przemysli swoje zachowanie… a od razu wysylanie do poprawczaka (tak sie moze dziac przez zaostrzenie przepisow) moze kompletnie ich zniszczyc.”

    Jasne, a powiedz mi ty teraz jedno… a jak będą wyglądały te specjalne ośrodki wychowawcze? Zbierając “śmietankę” ze wszystkich szkół szybko “poziomem” dorównają poprawczakom. A znając życie staną się również wygodnym sposobem na pozbywanie się uczniów niedopasowanych, po prostu innych. Efektem będzie dodatkowa produkcja młodocianych przestępców. W zdemoralizowanym środowisku, jakkolwiek go nie kontrolować przeżywa tylko silniejszy, i młodzież szybko się do tego dopasowuje. Najlepszym dowodem jest wylęgarnia przestępców jaką stały się osiedla. A teraz zastanów się co się dzieje jeśli zbierasz śmietankę bandziorów z każdej szkoły w jednym miejscu a potem wpuszczasz tam gówniarza?

    Cholera, myśleć… to naprawdę nie boli.

  12. 12 Karol Jan Marcin Jurek - ZuPtA

    Pominmy fakt, ze ja Ci akurat nie ublizalem drogi Gniewomirze, a osoba do ktorej sie zwracalem w sposob bezposredni “sam pisales posta wyzej” byl Lukasz, to jednak bez wewnetrznej urazy, nadal sie z Toba nie zgodze. Mysle i interpretuje niektore fakty na swoj sposob i moje wnioski sie musza sie z Twoimi pokrywac.

    Utarte regulki o ktorych pisalem, to wlasnie taki tok myslenia jaki zaprezentowales wczesniej - chodzenie na katecheze jest obowiazkowe. Zboczenia ksiezy to jest problem o ktorym nie dyskutuje, bo mam takie same zdanie na temat kosciola jako instytucji jak Ty. Jednak nie mozna na przykladzie Twojego pecha uogolniac sytuacje z katecheza w szkolach w calym kraju. Ja mialem kolege (i to jeszcze w gimnazjum!), ktory nie chodzil na religie i wcale nie byl napietnowany i nie byl uwazany za gorszego. Byl doskonalym rozmowca na wiele tematow, byl niezlym uczniem i ogolnie lubiona persona, mimo, ze na religie z nami nie uczeszczal.

    W jaki sposob maja zainteresowani katecheza “[…]wiedzę o wierze pogłębiać” jak nie poprzez nauke w szkole? Tak samo jak stopniowo sa odkrywane tajniki historii swiata i naszego kraju, na lekcjach historii, tak samo owe tajniki wiary (dowolnej…) trzeba w jakis sposob “wydobyc” ze “swietych” ksiag, czy tez z innych przekazow. Osoba, ktora sie interesuje dana tematyka, nie ma wiekszych problemow z odpowiedzia na szczegolowe pytania z tej dziedziny. I jesli sie nawet wymaga odpowiedzi w szkole, to raczej osoba zainteresowana nie traci, a nauczyciel moze sprawdzic na jakim etapie jest uczen. Lukasz mi napisal, ze studiujesz filozofie. Odpowiedz mi zatem, czy sprawdzaja Twoja wiedze na Uczelni profesorowie? I czy przez to odrzuca Cie to od checi dalszego zglebiania wiedzy na tematy filozoficzne, czy moze z racji zainteresowania danym tematem sam poglebiasz czesto wiedze na “wlasna reke”? Troszke chyba dramatyzujecie z ta religia, bo ona nikomu nie przeszkadza, a zainteresowani moga skorzystac.

    Na kilka osobnych slow zasluguje stwierdzenie “[…]że Wesołki które za nim stoją czują obsuwający się z pod nóg grunt”. No i zgadza sie! Ale czy to musi oznaczac, ze kazdy taki pomysl jest zly?

    Natomiast jesli chodzi o sprawe osrodkow wychowawczych, to masz racje co do tego, ze forma zblizona do poprawczakow mija sie z celem, bo to moze byc w pewnym momencie powielanie tego co juz jest, ale w moim odczuciu (moze utopijnym) wcale nie chodzi o cos w typie wiezien. Ja sobie to wyobrazam troche inaczej i wg. mnie najlepszym rozwiazaniem bylo by tworzenie klas “specjalnych” i tam po prostu w inny sposob resocjalizowac takich bandziorow. Sa na to metody i wcale nie chodzi o przemoc czy o ograniczenie swobod takich mlodych ludzi. Ale sa od tego fachowcy i ludzie znajacy sie na ten temat bardziej niz ja. Nie chce powielac pytan, ale to w takim razie co Wy proponujecie w celu zmniejszenia “fali” w szkolach?

    Jak sie okazalo, masz racje i myslenie nie boli. Mam po prostu swoj punkt widzenia i sie nie musicie razem z Lukaszem z nim zgadzac, tylko mozecie sobie nadal przyklaskiwac nawzajem. Swiat sie na Was nie zaczyna, ani nie konczy i gdy pisalem o osobach, ktore to komentuja to akurat nie mialem za bardzo Was na mysli, tylko ogol “elit” i ludzi to szerzej komentujacych. Ale uwazam, ze za bardzo podchodzicie do tego od strony politycznej i chcecie dolozyc scenariusz i jakies podteksty do tego co chce zrobic dana osoba. A z racji tego, ze jest to Giertych, to akurat jego pomysly sa bankowo zle. Tak samo moj punkt widzenia tez jest zly, bo ja nie jestem wielkim politologiem ani filozofem i jak to Lukasz napisal do mnie GG, ze moje poglady nie sa - “oparte na wiedzy filozoficznej, etycznej[…], oni ich tam (chodzilo o Gniewomira i Filozofie na studiach) ucza tego rodzaju spraw… a obalic sie ich nie da bo sa prawda…”

  13. 13 Łukasz Tabaszewski

    Oj mój Drogi troszkę przekabaciłeś moje spostrzeżenia (wyjąłeś z kontekstu)… Twój post odnosi się do religii na maturze czy w ogóle o religii w szkole?? Bo ani trochę ni spróbowałeś zmierzyć się z obaleniem argumentów Gniewomira (religia na maturze mogła by być tylko historią religii, bo nie da się egzaminować z wiary…). Po drugie jeśli chodzi o studia filozoficzne to nie jest tak Drogi Karolu… Sam miałem u siebie semestr filozofii ale to właśnie była raczej historia filozofii. Matka nauk jako kierunek charakteryzuje się kilkoma ciekawymi przedmiotami które pozwalają zrozumieć na czym tak naprawdę polega istota religii i jej zastosowanie. Ale sam nie doświadczyłem na własnej skórze więc wypowiadać się nie będę. Jeśli chodzi o religie w szkole to ja miąłem podobne doświadczenia co Gniewomir… U nas nie chodzić na religie nie można było… pamiętam jak w podstawówce był taki jeden- napiętnowano go ile wlezie… Sprawa ośrodków wychowawczych: Giertych przedstawiał to troszkę inaczej niż Ty, ale jak czy inaczej pomysł jest z gruntu chybiony… Izolacja jest ostatecznością i są od tego poprawczaki. Sam miałem w całej swej edukacji kilku kolegów “nadpobudliwych”. W skrajnych przypadkach dostawali indywidualny tryb i po problemie. W mniej skrajnych uczęszczali do psychologa- pomagało to mniej lub bardziej…. Jak czy inaczej żadnych tragedii nie było, agresja szybko była karana. Nie droga przez specjalne klasy czy szkoły a odpowiednie szkolenie kadry nauczycielskiej, żeby wiedziała jak w określonych przypadkach postępować… Reasumując, dalej się będę upierał, że Romek się bardziej nadaje do bycia edukowanym aniżeli edukowania… Pozdrawiam Was serdeczni życząc dobrej nocy :)

  14. 14 Gniewomir Świechowski

    Cóż, chciałbym aby moje złe doświadczenia były jedynie moim pechem. Jednak abstrahując od kwestii piętnowania, bądź nie, ludzi o odmiennych poglądach religijnych, co jest tematem na oddzielną dyskusję, to z materiałów dostępnych co jakiś czas w mediach wynika że problem z nauczaniem religii istnieje i jest bardzo poważny. Mimo że raczej nigdy nie zgodzimy się w kwestii religii na maturze, to jedna rzecz nie podlega dyskusji. Bardzo często nie ma kto uczyć religii. Wysnuwam ten wniosek na podstawie tego że prawie wszystkie opisane wypadki księży uczących dzieci/młodzież byli to ludzie którzy wylecieli z jakiejś innej parafii, a gdy i u nas się skompromitowali poszli dalej…

    Osobiście “zainteresowanie katechezą” i “pogłębianie wiary” popieram, i do samych lekcji religii nic nie mam. Ale żyjemy w laickim społeczeństwie i niech tak pozostanie. Religia dla wierzących? Owszem, ale nie jako sposób na maturę. Matura może przetestować wiedze o wierze, nie samą wiarę, o czym pisałem już wcześniej, więc nijak można to nazwać maturą z religii, prędzej z religioznawstwa. Poza tym cytując stronę WSiP : “Problem jest w opracowaniu standardów maturalnych oraz przygotowaniu egzaminatorów. Katecheci nie są nauczycielami licencjonowanymi przez władze edukacyjne.”. Dalej mamy problem równouprawnienia innych religii, ja przykładowo trochę dla żartu deklaruję się czasem jako Dyskordianin, czy urządzi się dla mnie oddzielny egzamin? A co gdy mamy do czynienia z muzułmanami, protestantami, prawosławnymi? Pisze o tym ks. Edmund Jaworski następującymi słowami :

    – Jeżeli faktycznie, wprowadzenie matury z religii miało być prezentem dla Benedykta XVI, to jest on nietrafiony. Obecny papież, tak jak jego wielki poprzednik, umiłowali ludzi każdej wiary i w drugim człowieku kazali nam upatrywać Boga. Ten drugi człowiek ma prawo nie być katolikiem. Nie wolno dyskryminować innych za ich wiarę. To nie zgodne z nauką Jana Pawła II.

    Dodam jeszcze dwie opinie, wybrane nieco tendencyjnie, bo zgodne z moją tezą.

    Hieronim Dukat, emeryt – Raczej sprzeciwiam się temu pomysłowi, mimo że jestem katolikiem. Religia powinna zostać w szkołach i i w Kościołach. Ale nie powinna być sprowadzona do kolejnego przedmiotu, którego trzeba się uczyć.

    Zbigniew Mulkowski, motorniczy – Religia jest religią, dlatego od początku byłem przeciwny nawet wprowadzaniu jej do szkoły. Wtedy młodzież odbiera ją jako kolejną rzecz, której trzeba się uczyć. Zupełnie inaczej wyglądają nauki w salkach katechetycznych.

    Wniosek wyciągam następujący, jedynym wynikiem zamiany religii w przedmiot maturalny może być jego degradacja. Zwłaszcza że wraz z tym Wesoły Romek planuje wliczanie religii do średniej, teoretycznie można protestować że nie uczęszczający na religię mają etykę… ale lista szkół które rzeczywiście wprowadziły ją do programu jest śmiesznie mała, na chwile obecną uczęszcza na nią 0,98% uczniów. Ja osobiście na etykę nie uczęszczałem, bo takowego przedmiotu nie było, ze względu na trudności natury organizacyjnej, wywołane małą ilością zainteresowanych uczniów. Problemem jest to że etyka/religia musiała by się stać przedmiotem obowiązkowym. I co wtedy? Uczeń ma chodzić na etykę której żywcem nie ma jak zorganizować? Czy też zostanie zmuszony by uczęszczać na religię? Nie wszyscy są konformistami, niektórzy mogą się buntować, bo na ile znam życie to neutralna światopoglądowo etyka wciąż będzie traktowana po macoszemu. A niestety duet religia/etyka trzeba by sformalizować…

    “Ale czy to musi oznaczac, ze kazdy taki pomysl jest zly?”

    Ja osobiście uważam pomysł za zły, kwestia tego kto go wypowiedział jest na chwilę obecną kwestią drugorzędną, ale to że wiem jakie pobudki kierują pomysłodawcami to inna kwestia. Nigdy nie przepuszczę okazji by dokopać hipokryzji, zwłaszcza gdy kryje się za maską świętoszka… i jest dla mnie współczesną wariacją na temat Tartuff’a.

    Natomiast jesli chodzi o sprawe osrodkow wychowawczych, to masz racje co do tego, ze forma zblizona do poprawczakow mija sie z celem, bo to moze byc w pewnym momencie powielanie tego co juz jest, ale w moim odczuciu (moze utopijnym) wcale nie chodzi o cos w typie wiezien. Ja sobie to wyobrazam troche inaczej i wg. mnie najlepszym rozwiazaniem bylo by tworzenie klas “specjalnych” i tam po prostu w inny sposob resocjalizowac takich bandziorow. Sa na to metody i wcale nie chodzi o przemoc czy o ograniczenie swobod takich mlodych ludzi. Ale sa od tego fachowcy i ludzie znajacy sie na ten temat bardziej niz ja. Nie chce powielac pytan, ale to w takim razie co Wy proponujecie w celu zmniejszenia “fali” w szkolach?

    Jeśli chodzi o “ośrodki wychowawcze” bądź “klasy specjalne” to wszelkie tego rodzaju działania to tworzenie Getta. A każde getto tworzy pewien zestaw zachowań, każde getto ma swoje uprzedzenia, niemal nacjonalizmy. Dzieląc szkołę na lepszych i gorszych działamy identycznie jak byśmy zamykali w “poprawczakach” bądź “ośrodkach”. Psychologiczny mechanizm jest ten sam. Należy integrować, a nie dzielić.

    “Mam po prostu swoj punkt widzenia i sie nie musicie razem z Lukaszem z nim zgadzac, tylko mozecie sobie nadal przyklaskiwac nawzajem. Swiat sie na Was nie zaczyna, ani nie konczy”

    I bardzo mnie to cieszy, w żaden sposób nie będę ci narzucał swojego pt widzenia. Ale dyskusja ma to do siebie że jeśli nie próbujesz przekonać przeciwnika traci sens. Możesz wierzyć moim słowom bądź nie, ja osobiście mimo liberalnych poglądów dyskutuję na forum frondy, ale nie po to aby się wykłócać, lecz po to aby się upewnić czy przypadkiem się nie mylę i np naprawdę jestem jednym z potakiwaczy Michnika. Nie obrażam swych rozmówców, ale swojego zdania bronię, czy naprawdę robię to w jakiś napastliwy sposób?

    “Ale uwazam, ze za bardzo podchodzicie do tego od strony politycznej i chcecie dolozyc scenariusz i jakies podteksty do tego co chce zrobic dana osoba.”

    Tak, zapewne podchodzimy do tego ze strony politycznej, sprawa jest upolityczniona od kolebki. Właśnie za sprawą pomysłodawcy, gdyby to kościół wystąpił z taką inicjatywą była by to sprawa światopoglądowa, ale w aktualnych warunkach jest również polityczna:

    “Zdaniem prof. Jacka Wodza, socjologa z Uniwersytetu Śląskiego, decyzja Giertycha to czysto polityczne zagranie. – To nic innego jak koniunkturalizm i cynizm, minister próbuje poprawić swoje notowania, korzystając z atmosfery pielgrzymki.”

    “Tak samo moj punkt widzenia tez jest zly, bo ja nie jestem wielkim politologiem ani filozofem i jak to Lukasz napisal do mnie GG, ze moje poglady nie sa - “oparte na wiedzy filozoficznej, etycznej[…], oni ich tam (chodzilo o Gniewomira i Filozofie na studiach) ucza tego rodzaju spraw… a obalic sie ich nie da bo sa prawda…””

    A tu niestety muszę zaatakować Łukasza :) ponieważ jedna z pierwszych rzeczy jakie próbuje się studentom na filozofii objaśnić to wielość kryteriów oceny “prawdy”. Wyłania się z tego smutna konstatacja że o ile nie jesteś fanatykiem ;) to prawda obiektywna nie istnieje. Efekt jest tego takowy że akceptuję wszelkie poglądy odmienne od mojego… dopóki medium je przekazującym nie jest siła bądź krzyk. Co do podbudowy politologicznej się nie wypowiadam, nie moja działka. Ale pewne fakty wskazują że z politologicznego wykształcenia można wyciągnąć bardzo różne wnioski… i tym humorystycznym akcentem zakończę. :)

    SLD: http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel5/265.htm
    PIS: http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel5/465.htm
    Samoobrona: http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel5/238.htm
    LPR: http://www.sejm.gov.pl/poslowie/posel5/280.htm

  15. 15 Łukasz Tabaszewski

    Gniewomirze: Przykłady naszych parlamentarzystów to nie jest dobry pomysł… Wśród posłów politologów jest też kilku bardzo rozsądnych (np. Paweł Graś). Natomiast posłów- filozofów też całkiem ciekawa śmietanka, z Zawiszą na czele :D Co do reszty argumentów- tradycyjnie się zgadzam :)

  16. 16 Nikuś

    Twoja strona i twoje opinie są żenujące. Po prostu szkoda czasu na czytanie tego, porąbany platformusie :( :(:(

  17. 17 Łukasz Tabaszewski

    Nikusiu: Dzięki za opinie :) Nikt Cię nie zmusza do marnowania czasu na lekturę tej strony. Pozdrawiam

  18. 18 BlaQ

    Karolku mam koleżankę, która jest wyznania Jehowy. Całe liceum była moją dobrą koleżanką, jest świetnym człowiekiem i zawsze podziwiałam jej siłę wiary w to co mówi… Czy Ty wiesz jak jest jej przykro słysząc, że religia ma być na maturze? Szkoda, że tylko katolicka… Ona i jej rodzina czują się dyskryminowani, odrzuceni… najchętniej wiesz co by zrobili? Wyjechali z tego CHOREGO kraju… bo o ile ona już skończyła edukację to jej rodzeństwo nie i chcieliby zdawać religię. Oni w przeciwieństwie do nas mają Biblie (choć w zmienionej wersji) w jednym paluszku. A Ci wszyscy pseudo-katolicy z Romkiem i młodzieżą wszechpolską na czele powinni błagać Boga o lekką śmierć! Sama jestem katoliczką, w prawdzie antyklerykalną, ale w Boga wierzę i przykro mi, że właśnie tacy ludzie jak Ty - tzn młodzi popierają tak chore idee, przez to nie widzę przyszłości, nie widzę szans by coś się zmieniło… jesteśmy wciąż zbyt zacofanym społeczeństwem… i dziwić się, że tak jak rodzina mojej koleżanki mam ochotę stąd wyjechać… A jak dalej Karolku będą wyjeżdżać młodzi inteligentni ludzie tak jak wyjeżdżają to zostaniesz tu z pospólstwem….może wtedy będzie lepiej… Polska pod rządami LPR, Samoobrony i PiSu będzie waszą upragnioną Polską…. i w sumie czytając te wasze wszystkie przepychanki to życzę sobie żeby wreszcie te partie zgnoiły doszczętnie ten kraj…. Polacy lubią zmądrzeć jak już niczego się nie da zrobić… patrz historia….
    ” Nasz naród jak lawa,
    Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa;
    Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi,
    Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi.”
    Mickiewicz - Dziady cz.III - lubie ten fragment, jest w nim trochę racji…

  19. 19 Łukasz Tabaszewski

    BlaQu :) : Pierwsza cześć posta - 100% racji :) A jeśli chodzi o przepychani, to, jeśli miałaś na myśli to przemiłą i konstruktywną dyskusje tutaj, to ja akurat uważam, że jest ciekawa i cenna- dla wszystkich uczestników, oraz czytelników…

  20. 20 Karol Jan Marcin Jurek - ZuPtA

    Kasiu BlaQ-Tabaszewska, milosci moja i Lukaszka zarazem, dramatyzujesz za bardzo. Rozmowa jest naprawde ciekawa, a prywatnie nie jestem ani fanatykiem PiSu, ani LPRu ani Samoobrony, ani PO, ani zadnej innej partii. Nawet nie wiem jak sie politycznie “nazwac”.
    Podobaja mi sie rozne propozycje i lewej i prawej strony. I tak samo w kwestii religii.

    Lukaszku, przyjacielu moj serdeczny, odwolalem sie do tego co Gniewomir pisal i troszke moj poglad na ten temat zostal “spropagandowany”, ale raczej swojego zdania nie zmienie. Kwestia nazwania tego jako “religioznastwo” to jest sprawa drugorzedna. Owszem - opracowanie programu nie bedzie latwe, ale moim zdaniem nie bedzie tez zadaniem niewykonywalnym. I prosze mi tez nie mowic jak bardzo to dyskryminuje Giertych wyznawcow innych religii, ale tak samo hipermarkety w swieta Bozego Narodzenia (wszystkie wyznania wtedy maja swieto?), tak samo w telewizji jak jest swieto zmarlych itd. itd…. Troszke naginamy rzeczywistosc i Polska to chyba rzeczywiscie w takim razie kraj nietolerancyjny… Bez sensu moim zdaniem :)

    Co do sprawy bandziorow w szkolach, to mialem rownie “krewkich” znajomych w szkolach, sam dalem sie we znaki pare razy tym najgorszym, ale to nie byly wystepki ktore sie kara surowo. Sa szkoly do ktorych uczniowie nosza noze, w ktorych wyudzaja haracze i tego typu ludzi trzeba eliminowac. Nie tyle dla dobra samych bandziorow, bo oni maja gdzies czy sa wsrod normalnych, czy wsrod chorych jak oni sami, ale dla dobra tych, ktorzy sa napietnowani, bici, molestowani. To chyba o to chodzi w tym wszystkim. Wysylanie do pedagoga sredni efekt daje, zwlaszcza, ze szkoly maja pedagogow jakich maja… bardzo czesto pracujacych tam dzieki “ukladowi” czy tez znajomosciom. Taka sama jest tu sytuacja jak z katechetami, polonistami itd. o ktorych wspominal Gniewomir.

    Ja tez pozwole sobie wbic szpileczke w Lukaszka, ale to z milosci ;) - tym razem za posla Grasia, ktorego zapewne uwazasz za kogos “rozsadnego”, bo jest z PO i popierasz jego “opcje” jesli chodzi o polityke lokalna.

    Troszke juz zginal moj zapal do ciagniecia dalszej dyskusji na te tematy. Ja sie po prostu nie do konca z Wami zgadzam, moi drodzy rozmowcy. Pewne argumenty do mnie trafiaja, pewne kompletne nie, ale takimi prawami rzadzi sie dialog ;) Taka sama rozmowa by byla na temat okraglego stolu, Magdalenki, Piskorskiego, kary smierci itd.

    Pozdrawiam i zycze Szczesliwego Nowego Roku :)

  21. 21 Łukasz Tabaszewski

    No to po kolei jedziemy z koksem, :) Jeśli na maturze ma być religioznawstwo, to ja chce filozofii, politologii, prawa, stosunków międzynarodowych, administracji :) Religioznawstwo to kierunek studiów… Totalnym bezsensem było by robienie z tego matury… Ponieważ w Polsce 95% osób jest katolikami to sklepy we święta są zamknięte. Różnica między “otwarciem sklepów” a “możliwością zdawania swojej religii na maturze” (powtarzam zresztą, że zdawanie egzaminu z wiary to nonsens) jest doktrynalna… Trochę ciężko porównywać te sprawy… Co do bandziorów- a powiedz mi skąd Ty w takim razie weźmiesz kadrę nauczycielską i psychologiczną do tych klas/szkół specjalnych ?? Powtarzam raz jeszcze- żeby sytuacja się poprawiała trzeba produkować lepszych pedagogów, później im dobrze płacić. Klasy nie mogą być 20-30 osobowe- powinny być max 15. Rozwój gospodarczy musi wyeliminować biedę. To pomoże a nie jakieś klasy specjalne… Pamiętaj, że drogi na skróty zazwyczaj są niebezpieczne… Co do Grasia to jest chyba logiczne, że skoro kogoś popieram to uważam, iż jest rozsądny? Zarówno to się odnosi do osób jak i partii, organizacji etc. Również życzę szczęśliwego lepszego roku- wszystkiego dobrego!

  1. 1 Anonim


Odpowiedz