Najgorszy

W czasie świąt oprócz oczywiście napychania brzucha i oddychania rodzinną atmosferą udało mi się przeczytać pewną książkę i chciałbym się z Wami podzielić moimi wrażeniami. Mowa będzie o dziele mojego wielkiego mistrza - proszę mi wybaczyć te pełne patosu określenia, ale w takich sytuacjach używam ich w sposób absolutnie niekontrolowany, niezależnie od własnej woli. Zakochałem się w twórczości Łysiaka dobrych kilka lat temu, po przeczytaniu „Dobrego”. Miłość przetrwała do tej pory i z pewnością będzie dozgonna (liczył się będzie mój zgon, oczywiście). Dość pierdzenia – przejdźmy do rzeczy:

Najgorszy – Waldemar Łysiak, Wydawnictwo Nobilis. Warszawa 2006r.

Twórczość Łysiaka charakteryzuje się tym, że w lekki i przystępny sposób przekazuje ciężkie i trudne treści. Język używany przez sz.p. Waldemara jest niezwykły - niektóre fragmenty czyta się wręcz kilkakrotnie, aby móc dłużej delektować się tym cudem. Naprawdę niewiele jest chyba osób, które poprzestałoby tylko na przeczytaniu jednej powieści tego autora – człowiek łapie bakcyla i od razu zostaje wiernym fanem. Na dodatek nie jest łatwo uwolnić się z tego uwielbienia dla powieści wyżej wspomnianego autora, z resztą mało komu na tym zależy… Te książki mają w sobie coś niesamowitego, ręka sama po nie sięga… Ale znowu odchodzę od meritum. Do rzeczy po raz wtóry:

„Najgorszy” jest wywiadem amerykańskiej dziennikarki z Mietkiem Heldbaumem, (pracownikiem NKWD, a potem KGB). On - u schyłku swojego życia, nie chce być zapomniany, ona - dzięki wywiadowi chceNajgorszy - W. Łysiak dostać pulitzera. Dialogi między tymi dwojga odkrywają przed nami duszę mężczyzny i kobiety, pokazują jak różni, a jednocześnie jak podobni do siebie jesteśmy… W jakim stylu, mógłby ktoś zapytać, a ja odpowiem po prostu - jak to u Łysiaka, to przecież pewna firma i jego książki można kupować z zamkniętymi oczami (znowu niepotrzebna dygresja…). Napisane lekko, językiem – jak zawsze- boskim, z fabułą ciekawą i trzymającą w napięciu, o zakończeniu wielce niespodziewanym. Muszę jednak powiedzieć, że nie jest „Najgorszy” tak samo dobry jak … „Dobry” właśnie (poprzednie pozycje mistrza wywarły na mnie nieco większe wrażenie). Niech to Was nie uśpi – oczywiście i tak zdecydowanie warto, warto, warto… Tak na marginesie: „Najgorszy” jest dodatkiem do „trylogii łotrzykowsko-heroicznej” („Dobry”, „Konkwista”, „Najlepszy”). Można, oczywiście, przeczytać jako odrębną pozycję, ale skoro zalecane jako „kontynuacja” – czemu by się sprzeciwiać? Zalecam zatem biec w te pędy do biblioteki/księgarni. Chociaż najpierw proponuję przejrzeć regał z książkami w domu, może akurat coś ciekawego się tam znajdzie (wielce prawdopodobne ;) ). Życzę miłej lektury !!!

Ostatnia zwrotka „Łże-Elity”, Kazimierza Orłosia
„….
Jeden tylko gromy ciska,
Inwektywy i wyzwiska,
Wróg łże-elit niesłychany:
Łysiak- pisarz niezrównany!”

Całość wiersza do przeczytania w Newsweek 51-52/2006


20 odpowiedzi dla “Najgorszy”  

  1. 1 Gniewomir Świechowski

    Nie miałem niestety w reku żadnej z wspomnianych książek, ale Łysiaka znam i wyjątkowo cenię. Lecz sądzę że Jerzy Pilch sztukę operowania słowem opanował w stopniu nieco wyższym, lecz siłą Łysiaka zawsze była dla jego erudycja, a i warsztat pisarski ujmy nie przynosi.

    Jako małą dygresję dodam że MW Łysiaka było jedną z książek które zupełnie przewróciły mi światopogląd. A moim skromnym zdaniem każda taka opinia do laur dla pisarza.

  2. 2 Łukasz Tabaszewski

    Z Pilchem też miałem parę razy przyjemność obcować- operowanie słowem istotnie na wysokim poziomie- będę się jednak upierał, że to nie to samo, co u Łysiaka… MW jeszcze nie czytałem (od jakiegoś czasu tytuł ten staram się kupić- jak na razie bezskutecznie :( ).

  3. 3 Gniewomir Świechowski

    Cóż, ja wciąż poszukuje swojego które zaginęło w mrokach dziejów, pożyczone na wieczne nieoddanie. Książkę naprawdę z całego serca polecam. Każdy znajdzie tam coś dla siebie, w tym szachista :)

    Ale zmieniając nieco temat, trafiłem dziś na artykuł o Łysiaku który mnie mocno zniesmaczył, tym bardziej że nie wiem jak go ocenić. Niszczy nieco legendę Łysiaka, i to w sposób dosyć brutalny http://www.gazetawyborcza.pl/1,76498,3811004.html

  4. 4 Łukasz Tabaszewski

    Artykuł o Łysiaku ciekawy… Trzeba tutaj oddzielić dwie rzeczy- twórczość Łysiaka, która jest beletrystyką a nie literaturą historyczną (w większej części). Nie można wszystkiego traktować na poważnie… Jestem wielkim fanem pióra Łysiaka- uważam, że jest to genialny pisarz, który przetrwa pokolenia, jednak oczywiście jego powieści nie traktuje jako całej prawdy… To w mniejszym czy większym stopniu fantazja literacka… Co w żaden sposób nie odbiera wielkości p. Waldemarowi!

  5. 5 Gniewomir Świechowski

    Cóż, myślę podobnie jednak trochę mnie mierzi świadomość że człowiek którego cenię jako pisarza jest postacią moralnie wątpliwą. Wciąż będę go czytał z przyjemnością ale tak samo jak w przypadku Ziemkiewicza którego bardzo ceniłem do “Michnikowszczyzny”, jakaś skaza na dotychczas czystym odbiorze się pojawi. Mimo że to beletrystyka to jednak często stoi za nią jakaś głębsza myśl. Niestety teraz odbiór będzie cięższy, bo po prostu będę miał nieco mniej zaufania. Jakby już mało autorytetów padło…

    Nie przejmuj się Łukaszu jednak tym zrzędzeniem. To może tylko wynik ciężkiego niewyspania. Jestem na nogach już z 36h. :)

  6. 6 Łukasz Tabaszewski

    Spoko spoko :) Rozumiem Ciebie i to zrzędzenie… Mi też jest jakoś tak dziwnie po lekturze tego artykułu… Niestety, gdy w księgarni przeglądałem najnowsze dzieło Łysiaka (”Salon 2- alfabet szulerów”) to niestety miałem trochę zniesmaczoną minę- język niby nadal genialny, ale to już nie to i książki nie kupiłem… Może kiedyś, gdy nabiorę większego dystansu… Ale “Najgorszy” jest wart polecenia bez ryzyka ze szczerego serca…

  7. 7 deco101

    to wrecz niebywale, ze Lysiaka podziwiaja nawet osoby, wywodzace sie ze srodowiska => (UW => PO), ktorego Wilk szczerze nienawidzi.

    niezbadane sa ludzkie mozliwosci…

    a “Salony” Lysiaka serdecznie polecam. przeczytajcie troche o swoich idolach :)

    PS. manipulacje “GW” sa znane nie od dzis. oto linki ukazujace te oblude:

    http://forum.fronda.pl/forum.php?akcja=pokaz&id=817909,

    http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/druga_strona_061227/druga_strona_a_4.html

    a takze: >

    biorac pod uwage, jak bardzo Lysiak nienawidzi “GW”, nie dziwie sie, ze prawa reka Adama M. zdecydowala sie na ten artykulik w “Wybiorczej”.

  8. 8 deco101

    Np. fragment z “Lepszego”:

    “W 1968 (…) zadebiutowałem jako organizator i spiritus movens strajku na moim wydziale Politechniki Warszawskiej i wraz z moją paczką oraz ze studentami
    innych wydziałów stoczyłem tam walkę w obronie Wydziału Elektroniki” - pisze Łysiak w autobiograficznej książce “Lepszy” (1990).

    Jest całkowicie wyjęty z kontekstu, kilka akapitów dalej jest tam, że Łysiak pokpiwa z samego siebie i że “trzy moje więzienia były równie niepoważne jak moja
    kombatancka przeszłość”. A sam cytat też jest niedokładny:

    W wydaniu które mam, jest “zadebiutowałem jako organizator, “spiritus movens”", a nie “organizator _i_ spiritus movens”.

  9. 9 Gniewomir Świechowski

    Cóż, zobaczymy ja zrobiłem sobie przerwę na Kołakowskiego “Rozmowy z Diabłem” i Kapuścińskiego “Podróże z Herodotem” moge polecić równie mocno. Zwłaszcza pierwsza pozycja poprawia humor. W “kazaniu księdza Bernarda” możesz nawet znaleźć jakieś analogie do polskiej rzeczywistości… ale nie będę uprzedzał faktów.

    Pozdrawiam.

  10. 10 Łukasz Tabaszewski

    Do Deco101: Zaprawdę powiadam Ci, jeśli Edgar Gosiewski czy inny tam Dorn, (których to nie szanuje ani w calu, a poglądy ich są mi tak samo bliskie jak Stalina) napiszą kiedyś coś, co będzie fenomenalną prozą literacką to mało tego, że przeczytam, ale nawet kupię i będę chwalił wśród znajomych… To, co zrobiono w artykule GW jest pewnego rodzaju manipulacją z tym, że trzeba też zważyć, w jakim stopniu. Moim skromnym zdaniu- niewielkim… A jeśli chodzi o poglądy Łysiaka- poniekąd utożsamiałem się z jego poglądami do 1989r. (oczywiście nie na żywo tylko z odtworzenia, bo chadzam po tym świecie od 85r.) natomiast od 89r. p. Waldemar nie wiem dlaczego, zapadł na pewną teorie wielkiego spisku (nie on jeden zresztą). Szkoda-choć może m.in. dzięki temu ma tyle energii by ciągle tworzyć… Rzeczy genialne- a czy prawdziwe to może zostawię każdemu do wyboru…

  11. 11 Łukasz Tabaszewski

    do Gniewomira: Heh no to kolejne dwie pozycje trafiają do mojej listy życzeń książkowych- wszystko było by fajnie tylko szkoda, że czasu mam tak mało :) Obecnie na tapecie jest “Angielska Flaga” Imre Kertesza. Jak skończę to można liczyć na jakąś mini relacje :)

  12. 12 delightelna

    Jeżeli zamierza Pan zabiegać o głosy nie tylko mężczyzn, to wypadałoby trochę zadbać o siebie… Golenie to podstawa!!!!

  13. 13 Łukasz Tabaszewski

    Kwestia gustu to raz :) Dwa, że obecnie nie zabiegam o głosy :) A trzy to mam małe usprawiedliwienie - nie lubię się golić, mam bardzo wrażliwą skórę i przez to liczne podrażnienia :( Ponadto zdjęcie do topa zostało zrobione podczas sesji fotograficznej przed ostatnimi wyborami. Kumpel-fotograf miał czas wtedy kiedy ja absolutnie go nie miałem i jakoś tak wyszło ;) Dziękuje jednak za głos- postaram się go wziąć pod uwagę przy najbliższej okazji ;) Pozdrawiam!

  14. 14 BlaQ

    Hmmm nie wygląd jeśli o radnego chodzi się liczy, a to co sobą prezentuję… a jeśli Pani “delightelna” pozwoli to ja będę decydować czy Panu Tabaszewskiemu lepiej jak jest ogolony czy też nie:) Pozdrawiam i życzę powodzenia w wybieraniu ludzi ze względu na to jak wyglądają… choć gdyby wszyscy byli tak fascynującego zdania jak pani (nie ujmując) to Kaczyńscy nie rządziliby Polską…:D a szkoda…

  15. 15 Gniewomir Świechowski

    deco101:

    “manipulacje wyborczej są znane nie od dziś”

    Klasyczny argument wszelkich przeciwników GW. A jak się nazywa to co robi teraz TVP? Gazeta Polska? Polskie Sądy? TVP wsławiła się ostatnio “misją specjalną”, Gazeta Polska abp Wielgusem, którego nie trawię, ale nie pozwolę oskarżać bez dowodów. A polskie sądy nie wszczęły postępowania w sprawie “koncertu pieśni patriotycznej” w wykonaniu MW.

    3:1? Nie wiem, być może 3:0. Sprawę Łysiaka zbadam sobie na własną rękę, chce wiedzieć kim jest jeden z najlepszych polskich pisarzy. Mimo wszystko artykuł ma większą siłę przekonywania, niż zdanie o “znanych manipulacjach”. Jak słyszę takie teksty, to przypominają mi się “manipulacje i kłamstwa imperialistycznych prowokatorów”, o których się tyle naczytałem…

    Problem polega na tym, że przeciwnicy GW przekonani są, że wszyscy jej czytelnicy mają klapki na oczach. Że poza punktem widzenia wyborczej nie ma w nich miejsca na własne zdanie. Nie dostrzegają że sami popadają w zacietrzewienie, prowadzące do wyznawania poglądów które są prostą negacją GW, co jest komiczne o tyle, że z największego wroga czynią punkt odniesienia.

    Gdy słyszę że druga strona dialogu, krzyczy lub mówi o “znanych manipulacjach” używając tego jako argumentu z reguły kończę rozmowę, bo i po co strzępić język po próżnicy? Z reguły rozmawia się wtedy z człowiekiem który już WIE że ma rację, tylko GW zakłamała jego prawdę.

    //Może nie w 100% na temat ale trzeba się czasem wygadać.

  16. 16 Łukasz Tabaszewski

    Masz 100% racji… Zawsze mnie bawi jak ktoś mi mówi, że skoro czytam GW (jako jedna z 3-4 gazet) to od razu jestem zaszufladkowanym żydem i komunistą… W naszym życiu publicznym jest zdecydowanie za dużo zacietrzewienia, co odbija się także na niektórych komentarzach… Pozdrawiam!

  17. 17 Witek

    Łukasz, ja Cię proszę… Jedyne książki Łysiaka, jakie da się czytać to te, które mają zarys historyczny ( i w nich jest sporo uproszczeń i “pisarza droga do ukazania każdego możliwego działania jako spisku”, ale lekkie pióro i w sumie udana konstrukcja książek ). problem z tym pisarzem nie polega na dyskusji, jaką wywołał najpierw artykuł z “GW”, a później polemika z nim na łamach “Rz”. Łysiak to konfabulant i wyznawca teorii spiskowej, która jest bardzo łakomym kąskiem, i na bazie której ( których ) do władzy doszedł Lepper, Giertych, by nie wspomnieć o Macierewiczu i Kaczyńskich. Za nimi wlecze się niewielka część ideologów wierzących w te “spiski”, i szara, bezideowa masa cwaniaków chcących dorwać się do włądzy, a Polska to dla nich postaw sukna… Każda kolejna książka Łysiaka to bezwstydny ekshibicjonizm podstarzałego małego człowieczka, który uznał, że “bardziej nie wszystek umrze”, jeśli włoży ludziom do głowy papkę, składającą się z rzekomo żydowsko-ubecko-solidarnościowego spisku, mającego na celu zachowanie status quo w tym kraju. Oczywiście, byli “prawi i sprawiedliwi”, na czele z łysiakiem, któzy przestrzegali kraj. Na tej samej zasadzie po roku 1945 władza ludowa dyskredytowała np. powstanie warszawskie ( a nie dawno Urban i betonowa część SLD ), twierdząc, jakoby był to bezsensowny zryw AK, który spowodował śmierć tysięcy ludzi i zniszczenie miasta. Mam nadzieję, że w to nie wierzysz ( w jedno i drugie ).
    Powstanie zostawiam w spokoju, ale króciutki ;-) jeszcze komentarz do sytuacji po 1989 r.
    Otóż wówczas władza popełniła kilka błędów. Po pierwsze - brak lustracji i dekomunizacji. Nie tej wilczej, z sądami, więzieniami itd., itp., tylko ujawnienia nazwisk wszystkich TW SB - ale nie w sposób, który zaproponował Macierewicz, ale po ścisłej i rozsądnej weryfikacji ( takowej nie było ). Uwierz, dzisiaj cała SB śmieje się ( niektórzy zza grobu ) z tego, co się z teczkami w tym kraju wyrabia.
    Po drugie - cała bezsensowna wojna na górze między legendarnymi liderami “Solidarności” - Wałęsa, Mazowiecki, Michnik itd., itp. Gdyby tego nie było, nie byłoby SLD, co pomogłoby krajowi bez wątpienia.
    Po trzecie - dopuszczenie wskutek podziału do reaktywacji politycznej, a następnie przejęcia władzy prze SLD. Zobacz, co stało się w ciągu kilkunastu lat, od pierwszego sprawowania władzy przez SLD, po “przechył w drugą stronę” i AWS, po znowu rząd Millera. W międzyczasie upadek forsowanego przez Balcerowicza podatku liniowego ( zobacz, gdyby w 1998 r. przeszedł ten projekt, i podatek zaczął od 1999 r. obowiązywać, bylibyśmy jako kraj daleko dalej, a dzisiaj notowalibyśmy około 8% wzrostu i 11,5-12% bezrobocia - wierz mi , jestem ekonomistą ) i tak to gnało. A teraz jeszcze rządy największych socjalistów i technokratów pod płaszczykiem prawicowej ideologii, szanujacej oczywiście ksenofobię, nacjonalizm, nienawidzącej gejów i orkiestrę Owsiaka.
    Ponieważ sympatyzuję z UW ( przepraszam, z demokratami.pl ;-) ), przypadkowo zresztą trafiając na Twoją stronę, to chciałbym Ci tylko jeszcze wkleić przemówienia z 1992,93,94 r. Janusza Korwin Mikke. Pomijam to, że szkoda, że źle prezentuje się on w mediach, bowiem to, co mówił i mówi można zweryfikować właśnie teraz, i uderzające jest, jak się nie myli. Najlepszy twór polityczy więc to mądrość i wyważenie w polityce demokratów.pl i pomysły na gospodarkę Platformy Korwin Mikke. Przeczytaj, a nie pozałujesz :
    “…Prywatyzacja. Zgadzamy się całkowicie, że obecna prywatyzacja to jest rozkradanie Polski. Jednak lepiej jak mienie zostanie rozkradzione, niż gdy znajduje się w ręku urzędników….” - 1991 r., - i co się okazuje, Łukaszu ? Że Marcinkiewicz obejmuje sobie spokojnie PKO BP… (przyp. Witek )
    “…Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mój Wielce Czcigodny Kolega z koalicji rządowej, pan Donald Tusk, wydrwił tezę naszego członka założyciela Stefana Kisielewskiego; tezę brzmiącą: Wziąć za pysk i wprowadzić liberalizm…” - 1993 r. - ten sam Tusk-liberał, który atakujac Kaczyńskiego postuluje dokładnie to, co Kisielewski… :-) (przyp. Witek )
    “…Tak nawiasem mówiąc, panie pośle, celem systemu podatkowego nie jest to, żeby w skarbie państwa było jak najwięcej pieniędzy, tylko żebyśmy wszyscy byli, teraz i w przyszłości, najbogatsi…”
    “…Podatek dochodowy jest złym podatkiem. Podatek progresywny jest absurdem, który spowodował zahamowanie rozwoju Europy i Ameryki. Rozłożenie podatku na małżonków to próba naprawienia lewą ręką tego, co się zepsuło prawą…”
    “…Co do Kościoła. Jesteśmy przeciwko jakimkolwiek zwolnieniom podatkowym dla kogokolwiek, w tym i dla Kościoła, ale oczywiście jesteśmy przeciwko opodatkowaniu tacy kościelnej jest to absurd. Mogłoby dojść do tego, że opodatkowane już pieniądze trafiają na tacę, Kościół daje te pieniądze rodzinie potrzebującej pomocy, zostają one opodatkowane, potem ta rodzina daje je na tacę kościelną w niedzielę i będą one opodatkowane po raz czwarty. To oczywiście wszystko wynika z iluzorycznej zasady podatku dochodowego zamiast normalnego podatku pogłównego…”
    Pozdrawiam - Witek

  18. 18 Łukasz Tabaszewski

    Drogi Witku, przede wszystkim trzeba rozdzielić tutaj Łysiaka na dwie funkcje- pisarza tworzącego wspaniałe powieści beletrystyczne oparte na bujnej fantazji autora (w większym czy mniejszym stopniu), oraz opiniotwórczego publicysty, którego słowa bierze się w pełni na poważnie… Ja Łysiaka toleruje tylko w pierwszej funkcji, co można było wywnioskować z powyższych komentarzy. Oczywiście, że nie wierze w teorie spisku etc. Mamy w dużej części podobny pogląd na to, co się działo po 89r. Jestem typowym centrystą i liberałem- na pewno dogadałbym się z Korwinem Mikke. Problem z tym Panem i tego rodzaju partiami jest taki, że coraz bardziej stają się to partie kanapowe i wielkich szans na robienie czegokolwiek w Polsce nie mają. Moim zdaniem logiczniejsza byłaby próba zmiany dominujących prądów w Platformie- jedynej w tym momencie znaczącej siły proliberalnej (bez względu, w jakim stopniu). Reasumując trzeba zaznaczyć, że Łysiak jest świetnym pisarzem, którego warto czytywać, ale tylko przy zachowaniu zdrowego rozsądku i umiejętności rozdzielania fikcji od rzeczywistości. I tego zarówno sobie jak i wszystkim innym ze szczerego serca życzę! Ahoj- miłego dnia :)

  19. 19 headwoodboat

    red sun yes are ibm german stay

  20. 20 letterbusy

    ocean right girl watch look

Odpowiedz