Polityka w Myślenicach, czyli o dwóch takich kandydujących
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski listopad 7th, 2006 w Kampania wyborcza, LokalneWybory są tuż tuż, można zauważyć to na każdym kroku. Działania prowadzone przez sztaby wyborcze wszystkich komitetów zostały zdecydowanie zintensyfikowane - wszędzie widzimy pełno ulotek, plakatów. Każdy chce jak najbardziej zarekomendować swoją osobę – wyścig trwa. Najważniejszą decyzją, którą przyjdzie nam podjąć 12 listopada będzie wybór Burmistrza – najbardziej istotnego organu władzy wykonawczej w samorządzie lokalnym. W Myślenicach o to stanowisko ubiega się tylko dwóch kandydatów, co pozostawia nam niewielkie pole wyboru, jest to jednak zapewne wynikiem niezwykle trudnego charakteru pełnionej funkcji i mało kto ma odwagę się jej podjąć. Pierwszym z nich jest obecny burmistrz, Pan Maciej Ostrowski – człowiek, którego dobrze znamy, możemy łatwo ocenić jego pracę, ponieważ widzimy, co czyni dobrego czy też złego na co dzień.
Jego kontrkandydatem jest Pan Wiktor Kielan - architekt mieszkający w Borzęcie. Nie był on do tej pory zbyt zaangażowany w myślenicką politykę. Większość mieszkańców naszego miasta raczej go nie zna- na teren gminy wrócił na stałe zaledwie 2 lata temu.
Cała rzesza osób jeszcze nie zdecydowała, co zrobić w tej najważniejszej kwestii, na kogo oddać swój głos. Z jednej strony nie do końca może im się podobać sposób sprawowania władzy na przestrzeni ostatnich lat przez Pana Ostrowskiego, z drugiej Pan Kielan może jawić się jako troszkę „wyciagniety z teczki” – ciężko powiedzieć, czego można się po nim spodziewać.. Aby dokonać rzetelnego wyboru należałoby się najlepiej dokładnie przyjrzeć obu kandydatom, ich kompetencjom, dotychczasowym dokonaniom, przejrzeć ich programy, ocenić, czy są realne do wykonania… Sugerując się tylko dwiema różnymi ulotkami czy też plakatami ciężko jest wywnioskować, co jest tak naprawdę istotne, a co jest tylko chwytem marketingowym. Idealna dla wyrobienia sobie poglądu w tej sprawie byłaby debata z udziałem obu kandydatów i mieszkańców Myślenic. W dniu wczorajszym miała się taka debata odbyć – wydarzenie to zapowiadało się dosyć ciekawie. Wybrałem się tam nie jako kandydat do rady powiatu, ale raczej jako osoba, której zależy na naszym mieście. Niestety, zgodnie z przypuszczeniami, na debatę przybył tylko jeden z kandydatów, pan Wiktor Kielal. Pan Ostrowski nie stawił się, wysyłając do sztabu wyborczego kontrkandydata pismo z wyjaśnieniem (w czasie debaty burmistrz miał zaplanowany chat internetowy z mieszkańcami). Bardzo ubolewam, że tak się stało, ponieważ brak bezpośredniej wymiany zdań i poglądów, spotkania się z oboma pretendentami do stanowiska naraz bardzo utrudnia rzetelną próbę stwierdzenia, który kandydat według osobistego zdania każdego wyborcy lepiej nadawałby się do sprawowania tego urzędu. Ponieważ mnie osobiście bardzo poruszył brak takiej możliwości (niejako rzucając się z motyką na słońce), występując z ramienia stowarzyszenia, którego jestem przewodniczącym, chciałem zorganizować taką debatę w późniejszym terminie. Odbiłem się jednak od ściany, gdyż Pan Ostrowski na taka ofertę najpierw stwierdził, że niestety ma już poumawiane spotkania i nie znajdzie czasu, później zasugerował, że ja nie jestem stroną w całej akcji i nie mam prawa takiej debaty organizować… No cóż, trudno to komentować - skoro ja nie jestem godzien, by takie spotkanie zorganizować, kandydaci raczej się już nie spotkają.
A teraz relacja ze spotkania z Panem Kielanem
Pan Wiktor Kielan zaprezentował się w sposób, który pozwolił mi ocenić go jako bardzo sensownego człowieka. Rzetelnie przedstawił swój program, nie zauważyłem w nim „gruszek na wierzbach” i innych fajerwerków, sprawiał wrażenie, jakby przy jego układaniu zdawał sobie sprawę z tego, jakie gmina ma zadłużenie. Przedstawił swój plan w kilku najistotniejszych punktach, zahaczając o najważniejsze kwestie - m.in. wyraził swój pogląd na temat hali widowiskowo-sportowej, “Coopers standard”, wysypiska śmieci, PKSu. Może poglądy te nie były całkiem spójne z moimi, ale muszę przyznać, że częściowo się pokrywały. Po krótkiej prelekcji prezentującej kandydata odbyła się godzina debata z myśleniczanami, w której zadaliśmy szereg pytań, zarówno trudnych, jak i tych nieco bardziej oczywistych. W gruncie rzeczy Pan Kielan wyszedł z nich obronna ręką i wydaje mi się rzeczywiście dobrym kandydatem.
Jedyna rzecz, która troszkę mnie od niego odrzuca, jest start z list LPRu. Pan Wiktor nie był w stanie jednoznacznie odciąć się od tej partii, zaznaczył jednak, że nie utożsamia się w pełni z programem, nie popiera pana Giertycha w większości działań, nie jest także członkiem tej partii, a startuje pod jej szyldem, ponieważ tylko tam chcieli z nim na ten temat rozmawiać. Muszę przyznać, że mnie takie wyjaśnienie wystarczyło i raczej przekonało. Myślę, że człowiek który jest architektem, prowadzi swoją firmę od kilku dobrych lat na pewno nie będzie gorszym burmistrzem od obecnego. Brak doświadczenia rekompensuje brak uwikłania we wszelkie układy, czystość w środowisku, nie ma, tak jak Pan Burmistrz, wielu „długów wdzięczności” i osób, którym należy „pomóc”. Swój głos oddam na Pana Wiktora Kielana.
Po debacie szybciutko pobiegłem do biura, aby przynajmniej na chwilkę wpaść na chat z Burmistrzem – zgodnie z moimi przewidywaniami nie był on porywający. Wśród biorących udział dyskusji przeważającą większością byli zwolennicy obecnego burmistrza, nie padały trudne pytania, a panująca atmosfera była wręcz sielankowa. Gdy zadałem kilka niewygodnych pytań, albo w ogóle nie uzyskałem na nie odpowiedzi, albo były one bardzo zdawkowe.
Ciekawym medium w trakcie kampanii okazuje się Myślenickie Forum Internetowe - jestem tam mocno atakowany, zarówno za osobowość, jak i za program. Nie jest dla mnie problemem, jeśli ktoś kulturalnie atakuje mój program, dyskutuje ze mną, udowadnia mi, że nie mam racji w jakiejś kwestii. Granice dobrego smaku i dobrej dyskusji kończą się jednak wraz z osobowymi atakami na wszystko i wszystkich, bez większego zastanowienia. Takie działanie nikomu nic dobrego nie przyniesie. Postanowiłem więc nie brać udziału w dalszej tego rodzaju dyskusji.
Hm.. ciekawe, na ulotkach pana Kielana pisze, że, tutaj cytat, “Bezpartyjny. Nigdy nie należał do żadnej partii.” Z tego wynika, że nie pokrywa się to z prawdą, którą zaprezentował w debacie…
Dlaczego tak uważasz?? Pan Kielan z tego co ja zrozumialem istotnie jest bezpartyjny i nie należał nigdy do żadnej partii- a to ze ma jak to okreslil “centro-prawicowy” swiatopoglad i startuje z LPR - z czegoś musiał startować…
Apropo denaty z Panem Kilelanem: nie podobało mi się tylko to, że Pan Kielan na moje pytanie o to, co ma do zaoferowania młodzieży odpowiedział bardzo niesatysfakcjonująco mnie: nie ma on żadnych pomysłów w tej sprawie. Zadeklarował tylko, że będzie wspierał finansowo akcje na rzecz młodych ludzi. Chociaż tyle…