Wracając dzisiejszego, pięknego, zimowego już (ku mojej wielkiej uciesze, bo lubię śnieg, a nieczęsto zdarza nam się go widywać za oknami już na początku listopada) dnia do domu wpadły mi w oko dwa ciekawe obiekty. Czy raczej zjawiska kampanijne/przedwyborcze, jak kto woli. Pierwszym z nich była kartka, prezentowana poniżej, na której wydrukowane zostały jakże ujmujące hasła. Jako przyszły (mam nadzieję, o ile wszystko pójdzie po myśli ;) ) politolog spieszę z wyjaśnieniami, że mamy tu do czynienia z książkowym przykładem, naukowo udowodnionej i opisanej tzw. kampanii negatywnej. Jakieś nieprzychylnie nastawione wobec obecnego burmistrza osoby postanowiły po całej gminie rozklejać tego rodzaju „plakaty”, gdzie człowiek rządzący naszym miastem i okolicą od przeszło czterech lat stawiany jest obok wysypiska śmieci i krematorium (czyżby ktoś chciał zasugerować, że tam jego miejsce? ;) ), na dodatek na równi z wyraźnym „NIE” (trzyliterowe słowo to jednak troszkę za mało, jeśli chce się je przyrównać do człowieka, no chyba że to słowo brzmiałoby „tak” ;) ) Wszystko fajnie, zdecydowanie plakat przykuwa wzrok, intryguje, wywołuje różne emocje, etc, czyli generalnie rzecz biorąc spełnia wszystkie swoje podstawowe funkcje, tylko chciałbym zadać jedno małe pytanie – jaki to ma sens? Co konstruktywnego wnosi do sprawy? Czy zamiast zużywać środki i poświęcać swój cenny, jak mniemam, czas na tego rodzaju działania nie lepiej jest wymyślić i zrobić cos budującego? Proszę nie zrozumieć mnie źle – tak się składa, że raczej nie skłaniam się ku osobie Pana Burmistrza Ostrowskiego, lecz zaznaczyć trzeba też, że nie jestem jednocześnie zwolennikiem jego kontrkandydata – Pana Kielana. Nie widzę jednak najmniejszego sensu w prowadzeniu tego rodzaju kampanii.

Poruszony do głębi zdobywam się jednak na wyruszenie w dalszą drogę, ciężko jest mi co prawda opanować drżenie rąk, co jest szczególnie niebezpieczne zważając na obecny stan pogody i warunków drogowych, podążam jednak mężnie dalej, nie spodziewając się kolejnych niespodzianek, a tu atakuje mnie z nienacka nachalnie przepiękny plakat wyborczy przyklejony na drzewie. Plakat na drzewieOsoby będące na tym plakacie ślicznie obiecują (przy okazji ślicznie się prezentując) m.in. poszanowanie środowiska naturalnego i ochronę przyrody, jednocześnie nawet w trakcie kampanii nie potrafią przypilnować siebie czy też swoich współpracowników, aby ich plakaty były wieszane tylko tam, gdzie jest przeznaczone dla nich miejsce, czyli na słupach i tablicach wyborczych. Zakrawa to z lekka na hipokryzję …

Apeluję więc do wszystkich zaangażowanych w wyborczą walkę: po pierwsze prowadźmy kampanię pozytywną - jest o wiele uczciwsza i przyjemniejsza, a i owoc zwycięstwa smakuje lepiej. Po drugie, w całym amoku wyborczym miejmy trochę zdrowego rozsądku i chrońmy to, co samo chronić się nie może…

A tak na marginesie - dzisiaj są moje 21 urodziny :) Mogę się już żenić bez pozwolenia i przegrywać cały swój majątek w kasynach :) Mimo wszystko ani do jednego ani do drugiego jakoś specjalnie mi się nie pali ;)

Do wpisu ‘Impreza „Halloweenowa” ‘ została dodana galeria zdjęć- zachęcam do obejrzenia!

Życzę wszystkim udanego weekendu!


Bez odpowiedzi dla “Kampania wyborcza w pełni”  

  1. Brak komentarzy

Odpowiedz