Ponura niedziela
Opublikowany przez Łukasz Tabaszewski październik 29th, 2006 w Kampania wyborcza, Życie prywatneNiedziela nastała- czas względnego spokoju i odpoczynku. Za oknem bardzo nieprzyjemnie, szaro i ponuro coś wypadało zrobić ciekawego, więc wpadliśmy na genialny w swej prostocie, wyjazd do kina
Wybór padł na „Statystów” Michała Kwiecińskiego. Film zapowiadał się ciekawie- polska- wcale niezła obsada- oryginalne zajawki- nic tylko kupować bilety. W rzeczywistości jednak troszkę się zawiedliśmy. Nie były to wyrzucone pieniądze, ale nie było to też porywające widowisko. Od taki przyjemny, dosyć naiwny i banalny, choć momentami miażdżąco prawdziwy film o polskiej specyfice. Ciekawostką zdecydowanie był młody Opania grający na gitarze i śpiewający jednocześnie
Nie polecam jakoś specjalnie, ale również nie odradzam.
Jutro o 18:00 spotkanie sztabu
Ładujemy akumlatorki na początek kampanii. Są już ulotki, powoli wszystkie elementy zaczynają ładnie grać. Coraz więcej osób pisze do mnie- bardzo się z tego powodu cieszę i proszę o więcej! Na wszystkie maile i posty staram się na bieżąco odpisywać.
Ponieważ jutro mogę nie mieć czasu na napisanie notki już dziś pragnę poinformować, że we wtorek 31 października od około 19:00 będzie można ze mną na spokojnie porozmawiać w pubie „Pod parasolkami” na imprezie organizowanej przez właścicieli lokalu. Serdecznie zapraszam!
Ok wpadne:D Z miłą chęcią z Tobą porozmawiam:D
tyle BYKóW - chłopie weź się za ortografię
A przepraszam- gdzie te byki ;> Oświadczam wszem i w obec, że jestem dyslektykiem- jednakże zawsze staram się sprawdzić co wrzucam pod względem poprawności… Więc jeśli krytyka - to konstruktywna poprosze
Ja mam takie pytanie do Ciebie,po co Ty w tym startujesz? Myślisz ze zawojujesz świat? nie jeden człowiek chciał cos zmienic w polskiej polityce i mu sie nie udało…a nawed na gorsze wyszło…
Wiem, że tylu próbowało i nic z tego. Tylko, że do czego takie gadanie doprowadzi? Miastem, gminą, powiatem będą rządzić ludzie z największą rodziną i typowe ekipy “załatwieniowe” - czyli jeden wchodzi i załatwia fuchy pięciu innym - nie patrząc na ich kwalifikacje - na nic nie patrząc:)To już chyba lepiej żeby startowali inni, którzy jednak trochę inaczej na to patrzą… Ja tam mimo wszystko jednak jestem sobie idealista i spróbuje raz jeszcze